Sukcesja

Autorka: Joanna Dulewicz

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-09-29
  • ISBN: 9788366981430
Cena:
23,94 zł 39,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
19,14 zł 31,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Zabytkowa willa, rodzinne spotkanie i morderca, który tylko czeka, aż odwrócisz wzrok.
Sara Blosh, spadkobierczyni majątku Aleksandrowiczów, organizuje w odziedziczonym dworku przyjęcie dla rodziny i znajomych.
Spotkanie przebiega w dobrej atmosferze do chwili, gdy w jednym z pokojów na piętrze posiadłości znalezione zostaje ciało Tomasza Wileckiego. Tylko kto z obecnych miał motyw, by z zimną krwią zabić znanego biznesmena? Po wstępnym przesłuchaniu okazuje się,
że odpowiedź na to pytanie brzmi: niemal każdy.
Komisarz Borys Bulsa rozpoczyna wyścig z czasem. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę, zanim wszystkie ślady zostaną zatarte?
Doskonały thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu do ostatniej strony!

Gęsta sieć intryg zapleciona w supeł kłamstw i oskarżeń. Joanna Dulewicz udowadnia, że miłość ma różne oblicza, a rachunek ambicji i krzywd może prowadzić do tragedii.

Przemysław Żarski

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-09-29
ISBN: 9788366981430

Opinie

5

Aleksandra Górna

03.11.2021

Jakie to było dobre! Dlaczego o tej książce jest tak cicho? “Sukcesja” zasługuje na to, by mówić o niej dobrze i jak najgłośniej! To jedna z najbardziej dopracowanych i dokładnych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie. Autorka sprezentowała czytelnikom pełną skrupulatnie wykreowanych bohaterów historię, od której ciężko się oderwać. Kupiła mnie już sama okładka. Pierwsze kilka stron spowodowało zonk w głowie, bo zupełnie nie pokrywały się z tym, co zdążyłam przeczytać na okładce z opisem. Z góry uprzedzam, że nie jest to typowy kryminał. Jest to jednak książka, którą bez wahania umieściłabym w kanonie literatury ze względu na mnogość tematów, które porusza. Jest wręcz… interdyscyplinarna. Wielokierunkowość tej książki jest jej naprawdę wielkim atutem. Aczkolwiek przyznaję się bez bicia - po około pięćdziesięciu stronach byłam przerażona. Autorka nie dość, że zaserwowała czytelnikowi wydarzenia rozgrywane na dwóch płaszczyznach czasowych - w początkach trzeciego tysiąclecia oraz w czasach obecnych, to na dodatek obserwujemy fabułę z perspektywy naprawdę sporej ilości bohaterów. To mnie naprawdę przestraszyło - bałam się, że - kolokwialnie mówiąc - nie ogarnę tego. Niepotrzebnie jednak się martwiłam - wystarczyła odrobina skupienia, by wejść w historię z pełnym zrozumieniem tego, co dzieje się strona po stronie. Dodatkowo, podział rozdziałów i podrozdziałów był szablonowy, co tutaj akurat było dużym plusem. Bohaterowie są wykreowani naprawdę genialnie. Wiem, powtarzam się, ale serio - nie da się powiedzieć, że któraś z postaci była mdła lub nijaka. Każdy był jakiś - i przeważały w tych postaciach cechy negatywne. Nie było postaci, którą można polubić - co dodawało smaczku w historii, bo każdy był podejrzany o zbrodnię. “Sukcesja” to historia o miłości, o genach, o cierpieniu oraz o tajemnicy, która prowadzi do niewyobrażalnej zbrodni. To jest w mojej opinii jeden z najbardziej kompletnych kryminałów z elementami psychologicznymi, jaki miałam okazję przeczytać.
5

Agata

28.10.2021

Historię opisaną w thrillerze "Sukcesja" czytelnik pozna z perspektywy wielu bohaterów oraz na dwóch płaszczyznach czasowych. Mnogość postaci może początkowo czytelnika przytłoczyć. Autorka nie pozwala jednak się pogubić – intryga szybko wciąga, a bohaterowie są różnorodni, a więc rozpoznawalni. Akcja powieści jest prowadzona w taki sposób, że trudno się od niej oderwać i pomimo sporej objętości książki, czytałam ją z niesłabnącym zainteresowaniem. Intrygę w powieści napędza miłość. To wątek podjęty przez Autorkę w niesztampowy sposób. Miłość rodzica do dziecka jest ukazana bardzo oryginalnie, ale też wiarygodnie. Dulewicz pokazała wszelkie konsekwencje, z jakimi się ona wiąże – zarówno dla matki jak i syna. Ta miłość stała się celem i powodem życia tak, że aż przytłacza i uzależnia jak narkotyk. Bohaterowie to jedna z największych zalet powieści. Jest ich wielu, ale żadna z tych postaci nie jest tu nijaka, każda zasługuje na uwagę czytelnika i sprawia, że historia jest nietuzinkowa. Bohaterowie wyróżniają się, przyciągają, każdego z nich chcemy poznać bliżej. Ciekawość wzmaga to, że poznajemy ich po kawałku – Autorka nie odkrywa przed czytelnikiem wszystkich kart. "Sukcesja" to nie tylko dobra rozrywka. Joanna Dulewicz przemyca w powieści wiele społecznych tematów: pomoc chorym dzieciom i zbiórki, brak akceptacji z powodu wyglądu, depresja, żałoba, a także patologia lub bieda przekazywane z pokolenia na pokolenie. "Sukcesja" zaskoczyła mnie rozwiązaniem intrygi i przemyślaną konstrukcją w każdym obszarze. Wydawać by się mogło, że przy wielu elementach układanki: zróżnicowanych bohaterach, motywach, podejrzanych – coś może się zwyczajnie “sypnąć”. Joanna Dulewicz doskonale te części poskładała, wskutek czego powstał thriller, po który warto sięgnąć.
3

Zaczytana Angie

30.09.2021

Choć mam wielu ulubionych autorów, to wciąż chętnie sięgam po nieznane mi wcześniej nazwiska. Gdy przeczytałam opis "Sukcesji", byłam przekonana, że jest to książka dla mnie. Od zawsze fascynowały mnie rodzinne klany, te wszystkie sympatie i antypatie oraz oczywiście sprawy spadkowe. Te ostatnie kojarzą się przecież z klasyką kryminału, a wiecie już, że i do niej mam słabość. Czy zatem Joannie Dulewicz rzeczywiście udało się mnie zachwycić?  Odpowiedź na to pytanie nie jest na pewno oczywista, bo i ta powieść taka nie jest. Trudno ją nawet jednoznacznie zaklasyfikować, bo choć na okładce została określona jako thriller psychologiczny, to w moim odczuciu tak nie jest. Jest jedyna w swoim rodzaju, rzeczywiście bardzo mocno oparta na aspektach psychologicznych, ale cech thrillera w niej nie dostrzegłam, fabule bliżej jest raczej do kryminału.  "Sukcesja" ma doskonałą konstrukcję, dokładnie taką, jaką uwielbiam, czyli wydarzenia przedstawione są z perspektywy wielu bohaterów, a dodatkowo teraźniejszość przeplatana jest fragmentami sprzed dwudziestu lat. Mnogość postaci może się wydawać początkowo przytłaczająca, tym bardziej, że trudno zapamiętać powiązania między nimi, bo autorka opisuje je wszystkie jednocześnie na samym początku, z czasem jednak akcja wciąga tak bardzo i wątki zazębiają się na tyle, że samo układa się to w głowie.  Wspominałam już, że jest to książka przede wszystkim psychologiczna. Na czterystu pięćdziesięciu stronach autorka nakreśliła naprawdę dużo portretów postaci, zasygnalizowała całą paletę ludzkich zachowań, podjęła wiele ważnych społecznych tematów, pokazała jak mylące i krzywdzące są stereotypy, zdarła maski, za którymi kryli się bohaterowie. Po lekturze tej powieści być może niektórzy uświadomią sobie w końcu, że mocny makijaż nie musi być oznaką buntu, a to, że ktoś sprawia wrażenie wyniosłego, nie znaczy wcale, że taki jest. Każdy człowiek ma swoją własną, unikalną historię, której nikt nigdy w pełni nie pozna i nie zrozumie. Kształtują nas nie tylko geny i wychowanie, nie tylko kamienie milowe naszego życia, ale też drobnostki, sytuacje i słowa, które ledwo pamiętamy.  Autorka w posłowiu przyznała, że jej celem było stworzenie opowieści o miłości. Przyznaję, że moja uwaga skupiła się raczej na aspektach opisanych powyżej, bo zaletą "Sukcesji" jest to, że prawdopodobnie każdy czytelnik zinterpretuje ją inaczej, skoncentruje się na innym elemencie tego przebogatego studium psychologicznego, ale rzeczywiście miłości też należy się kilka słów w odniesieniu do treści. I nie chodzi tu o miłość romantyczną, która pewnie jako pierwsza przychodzi na myśl, mowa tu o innych jej obliczach, na pierwszy plan wysuwa się jednak ta rodzicielska. To też znamienne, bo to jest tak naprawdę pierwsza miłość, której człowiek doświadcza, przynajmniej w teorii, bo Dulewicz pokazuje jak cienka jest granica między "chłodnym chodem" a wręcz obsesyjnym i destrukcyjnym uczuciem, a także, że nadmiar miłości może być równie szkodliwy jak jej brak.  Mogłabym pisać i pisać, analizować, rozważać, interpretować, dorabiać własne teorie. Joanna Dulewicz jest wnikliwą obserwatorką, potrafi przełożyć codzienność na karty powieści, na fikcyjną opowieść, której akcja toczy się w nieistniejącej miejscowości, dzięki czemu fabuła staje się tak bardzo uniwersalna. Nie jestem w stanie nic zarzucić warstwie psychologicznej powieści, jestem ogromnie wdzięczna autorce za te wszystkie refleksje, do których nastroiła mnie "Sukcesja".  Domyślacie się pewnie, że przechodzę właśnie do tego, co nie przypadło mi do gustu. Już na początku napisałam, że nie określiłabym tej książki mianem thrillera, jej treść nie wywoływała we mnie tego szczególnego rodzaju napięcia. Myślę, że nie warto jej szufladkować, choć ma sporo cech dobrego kryminału. Klasycznie zaczyna się od trupa i z każdą stroną zbliżamy się do rozwiązania. Podobało mi się to jak byłam prowadzona przez kolejne tropy, jak retrospekcje niby spowalniały akcję, jednocześnie podsuwając nowe potencjalne motywy i sprawców. Zdradzę Wam też, że czytając, cały czas wracałam myślami do prologu i próbowałam dopasować do niego konkretnych bohaterów, były to jednak ślepe trafy, dopiero pod koniec powieści wszystkie elementy wskoczyły na właściwe miejsca. I ta część zakończenia w pełni mnie usatysfakcjonowała, jest w nim jednak coś, co moim zdaniem było za bardzo przekombinowane.  Moje 7/10. 

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x1
4
x0
5
x2
4,33