Wierzyliśmy jak nikt

Autorka: Rebecca Makkai

Przekład: Sebastian Musielak

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-04-15
  • Rok wydania: 2020
  • Liczba stron: 624
  • ISBN: 9788366517585
Cena:
49,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Epicka powieść o przyjaźni i odkupieniu w obliczu tragedii, finalistka nagrody Pulitzera oraz National Book Award, a przy tym jedna z najważniejszych książek ostatnich lat wg „New York Timesa”, „The Washington Post” i „Entertainment Weekly”.
W 1985 roku młody Yale Tishman, dyrektor rozwoju chicagowskiej galerii sztuki, zamierza namieszać w środowisku amerykańskiej bohemy, wprowadzając na wystawę zbiór nadzwyczaj udanych obrazów z lat 20. Jego kariera zdaje się kwitnąć, ale wokół AIDS zbiera okrutne żniwo – przyjaciele Yale’a jeden po drugim umierają i wkrótce zostaje on niemal zupełnie sam.
Trzydzieści lat później Fiona, przyjaciółka Yale’a, próbuje odnaleźć w Paryżu swoją zaginioną córkę. Zatrzymuje się na pewien czas u starego przyjaciela, znanego fotografa, który przed laty uwiecznił chicagowską epidemię. Z czasem kobieta zdaje sobie sprawę, w jak wielkim stopniu wydarzenia sprzed lat mogą ukształtować nas samych i nasze relacje z najbliższymi.
Losy Yale’a i Fiony przeplatają się na przestrzeni lat, zabierając tym samym czytelników w rozdzierającą podróż przez lata osiemdziesiąte aż po chaos czasów współczesnych.
***
„Porywająca opowieść… Nie oderwiecie się od tej książki”. Michael Cunningham
„Wciąga i urzeka”. Tea Obreht

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-04-15
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 624
ISBN: 9788366517585

Opinie

5

Patrycja Dominiczak

16.10.2020

Kiedy kryzys AIDS zaczyna niszczyć zwartą społeczność homoseksualistów w dzielnicy Boystown w Chicago w połowie lat 80. XX wieku, Yale Tishman i Fiona Marcus są już czymś w rodzaju rodziny. Yale, dyrektor ds. rozwoju w lokalnej galerii, jest na skraju zabezpieczenia kolekcji sztuki dzięki uprzejmości ciotki Fiony, Nory. Zręcznie łącząc historie Yale’a, Nory i Fiony, Makkai znajduje zaskakujący rezonans w czasie i doświadczeniu, oferując komentarz na temat ceny pamięci i roli sztuki w zabezpieczaniu spuścizny zagrożonej zaginięciem. . "Wierzyliśmy jak nikt”, o ile mi wiadomo, to jedna z pierwszych powieści kronikujących epidemię AIDS od jej początkowego wybuchu do chwili obecnej. Przekazuje grozę i tragedię z pierwszych lat epidemii, jej bieg i konsekwencje na przestrzeni dziesięcioleci. Makkai umieszcza epidemię w perspektywie historycznej, nie dystansując jej ani nie wybielając jej okropności. Książka ta stanowi swego rodzaju odpowiedź na pytanie dotyczące żywych i umarłych. Nie wystarczy bowiem pamiętać, że zginęły młode ofiary wojen i chorób. Musimy także pamiętać, że żyli. Życiem radości i pasji oraz prawdziwej, nieskażonej miłości. Musimy czytać ich historie i dzielić się nimi z innymi. Dobre powieści trzymają się nas dzięki sile swoich pomysłowych fabuł lub pięknego pisania, ale najlepsze powieści sprawiają, że czujemy się tak, jakbyśmy zdobyli nowego przyjaciela, który pozostanie z nami do końca życia. Makkai tego dokonała, ponieważ ta przepiękna i niszczycielska powieść, która z czasem złamała mi serce sprawiła, że poczułam że ci piękni ludzie, którzy odeszli przez tę straszliwą chorobę, byli moimi przyjaciółmi. Jest to również książka o stracie, ale także o poczuciu ciągłości poprzez opowiadane przez nas historie, poprzez ich opowiadających i lekcje, które z tych opowieści wyciągamy. To powieść, którą będę nosić w swoim sercu przez długi, długi czas.
5

Kryminał na talerzu

07.07.2020

„Wierzyliśmy jak nikt” Rebecci Makkai to pierwsza książka pisarki jaka została przetłumaczona na język polski. Zaliczana jest do literatury pięknej, zdobyła nominację do Nagrody Pulitzera i National Book Award. Aż dziwne, że nie wygrała! To niesamowita proza, głęboka, piękna i przejmująca, napisana językiem tak prostym i naturalnym, że trafia prosto w serce. Opowiada o ważnych mementach w historii: w latach 80tych XX wieku o wybuchu epidemii AIDS, gdy środowiska homoseksualne były za nią piętnowane i w 2015 roku, gdy w Paryżu dochodzi do zamachów terrorystycznych, a także gdzieś pomiędzy o czasach wojennych, w okolicach II wojny światowej. Wszystko to toczy się w środowisku otoczonym sztuką, artystami i po prostu osobami bardzo wrażliwymi i otwartymi na piękno. Ja jestem książką oczarowana, to ile tematów i uczuć porusza, to wręcz przechodzi moje pojęcie. Mocno doceniam też to jak autorka musiała się napracować, by tak świetnie oddać tło historyczne wydarzeń, jak i samo wydanie książki – Wydawnictwo Poznańskie zrobiło kawał dobrej roboty! Ogólnie jest to jedna z tych książek, o której cokolwiek by się napisało, to i tak będzie za mało – trzeba ją po prostu przeczytać i przeżyć. Gorąco polecam!
3

strangeerecenzuje

20.05.2020

Miałam ogromne oczekiwanie co do tej książki; na Instagramie było jej wszędzie pełno, a głosy zachwytu tylko podsycały moją chęć sięgnięcia po tę książkę. I niestety jak to często bywa w podobnych sytuacjach; zawiodłam się. Oczekiwałam książki pełnej wzruszeń, która mnie dotknie, niestety nic z tego się nie wydarzyło, a czytanie tej historii poważnie mnie zmęczyło. Trudno w kilku zdaniach określić fabułę tej książki. Przeplatają się dwie historie; jedna osadzona w latach osiemdziesiątych, gdzie poznajemy grupkę przyjaciół, którzy zmagają się nie tylko z brakiem akceptacji społeczeństwa, ale również z panującym wirusem, który po kolei zabija każdego. Druga historia przenosi nas w 2015 rok, gdzie Fiona - siostra jednego z przyjaciół, rozpoczyna poszukiwania swojej córki, która całkowicie zerwała kontakt z matką. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak potoczyły się losy tych, którzy w latach osiemdziesiątych zdołali przetrwać. Zacznę od tego, że według mnie rozdziały osadzone w 2015 roku można było sobie spokojnie darować. Mnie przeważnie nudziły, wybijały z rytmu i zdecydowanie bardziej podobałaby mi się ta opowieść bez wspomnianej historii. Fakt, fajnie było zobaczyć kim stała się po latach Fiona czy Richard, jak tamte wydarzenia ich zmieniły, jakie zostawiły blizny i jak udało im się ułożyć życie, mimo to historia ta nie przypadła mi do gustu. "(...) każdy dzień dostarczał mu dowodów na to, że życie jest krótkie, że nie ma sensu odkładać niczego na przyszłość kosztem chwili obecnej." Jestem w stanie dostrzec piękno tej książki. Trudna miłość, przyjaźń, walka o akceptacje i przymus zmierzenia się ze śmiercią niemal wszystkich bliskich ci osób. Wiele trudnych wyborów i wewnętrzna walka bohatera ze swoimi myślami. Nadal jednak to nie było nic "WOW", nic specjalnego. Nieśpiesznie płynąca akcja, czasami przydługie opisy, a nawet całkiem nudne rozdziały. Myślę, że spokojnie można było zrobić z tego o połowę krótszą powieść, a byłaby dużo ciekawsza i płynniejsza. Totalnie mi smutno, że dla mnie ta książka okazała się takim nietrafionym tytułem. Oczekiwałam czegoś, co zwali mnie z nóg, a dostałam książkę, która potrafiła być piękna, a jednocześnie tak nużąca, że musiałam przerywać jej czytanie inną książką. Przeczytałam, a właściwie zmęczyłam tę książkę, odkładam ją na półkę i tyle po niej zostało. Nie wyryła mi się w sercu, nie mam kaca książkowego, nie myślę o tej historii na okrągło. Pozaznaczałam w niej mimo wszystko kilka urzekających cytatów, więc pewnie to będzie jedyny powód, dla którego do niej wrócę w przyszłości - aby przejrzeć te zaznaczone fragmenty. Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dla niektórych jest takim objawieniem, jednak książka zdecydowanie nie jest dla każdego.
5

Jolanta Bugała-Urbańska

11.05.2020

Trafiliście na książki, po lekturze których trudno było Wam otrząsnąć się przez wiele dni, tak wielkie i głębokie emocje wzbudziły? Przy których zdawaliście sobie sprawę, że trudno, ba, wręcz niemożliwe będzie ubrać w słowa Wasz zachwyt? Taką książką okazała się dla mnie ta wielowątkowa opowieść o niespełnionej miłości i prawdziwej przyjaźni przeplatanych bólem, tęsknotą i niewyobrażalną samotnością. Opowieść o ludziach, których walka z góry była skazana na porażkę. Autorka wprowadza nas w klimat Chicago lat osiemdziesiątych, w którym AIDS zbiera śmiertelne żniwo. Równolegle odwiedzamy współczesny Paryż, gdzie po latach powstaje wystawa fotografii z tamtych tragicznych czasów. Oba wątki łączą osoby głównych bohaterów, Yale'a i Fiony. Bohaterów tak realnych, że wraz z nimi przeżywamy i współodczuwamy, kochamy i cierpimy, żyjemy i umieramy. Z nie mniejszym zaangażowaniem śledziłam wątki, które uznałam za poboczne, choć niesamowicie ważne, jak choćby fascynująca historia wystawienia dzieł sztuki, czy poszukiwania zaginionej córki. Historie te sprawiają, że powieść jest pełna i nasycona, a wszystkie jej elementy łączą się w cudownie spójne dzieło. Nie znajdziecie tu krztyny egzaltacji, czy epatowania tragedią i sensacją. W stylu autorki wyczuwa się ciepło i ogromną wrażliwość z wyraźną nutą melancholii. Powieść pochłania bez reszty zostawiając po sobie wyrwę w sercu i olbrzymi smutek. To powieść ważna, prawdziwa i wzruszająca. Na pewno do niej wrócę.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x1
4
x0
5
x3
4,50