Nasz ostatni dzień

Autor: Adam Silvera

Przekład: Agnieszka Brodzik

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2019-03-08
  • Rok wydania: 2019
  • Liczba stron: 384
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 9788379761159
Cena:
18,45 zł
36,90 zł
Produkt niedostępny
Poinformuj o dostępności
Cena:
14,95 zł
29,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Bestsellerowy autor Raczej szczęśliwego niż nie i Zostawiłeś mi tylko przeszłość zachwyca nową poruszającą powieścią.

Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu.

W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty.

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2019-03-08
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka
ISBN: 9788379761159

Opinie

5

Gosia

07.04.2021

Ostatnio coraz łatwiej idzie mi utożsamianie się z bohaterami książek. Dziś jestem jak Mateo. Stworzyłam ze swojego pokoju centrum dowodzenia światem. Wychodzę z niego tylko do pracy, by na koniec dnia zamknąć się od nowa. Tak jest bezpieczniej i łatwiej, unikam zbędnego zranienia przez ludzi, jednocześnie pragnąc ich w swoim życiu. Przyglądam się z daleka temu co mnie omija i żałuję, że nie mam na tyle odwagi, by wykonać krok w ich stronę. Zamknięta w świecie social medii śledzę profile innych i wyobrażam sobie, że jestem częścią ich historii. Zwiedzam świat, poznaje nowych ludzi, spełniam marzenia, jestem jednocześnie wszędzie i nigdzie. Gdybym miała opuścić świat za 24 godziny oddałabym wszystko, by spotkać kogoś takiego jak Rufus. Pełnego życia i empatii, potrafiącego wyrażać siebie i zbierającego wspomnienia za pomocą zdjęć. Kogoś, kto wstrząsnąłby moim prywatnym wszechświatem, by stać się jego centrum. „Nasz ostatni dzień” uświadomił mi, jak wiele tracimy każdego dnia. Zbyt mało cieszymy się z małych rzeczy, za rzadko robimy głupie zdjęcia, za rzadko podejmujemy spontaniczne decyzje, za rzadko się śmiejemy, poznajemy nowych ludzi, zakochujemy, uśmiechamy, dajemy się ponieść emocjom, kochamy, śpiewamy głośno, wyrażamy siebie, sprzeciwiamy się innym, jesteśmy sobą, krzyczymy, gdy przytłaczają nas emocje, za rzadko żyjemy po swojemu; zbyt często boimy się zrobić pierwszy krok, zamykamy się na nowych ludzi i doświadczenia, przejmujemy zdaniem innych ludzi i zdecydowanie zbyt często czegoś żałujemy. Najwyższy czas to zmienić. Jedyną rzeczą, która nas ogranicza jest czas, więc cieszmy się z każdej kolejnej sekundy, całej masy sekund, które tworzą nasze następne długie 24 godziny, i żyjmy tak jakby były tymi ostatnimi. Stańmy się tacy, jacy zawsze chcieliśmy być. Silvera pokazuje nam też, jak bardzo nasze życie i wybory przeplatają się z losami innych ludzi, a my zupełnie nieświadomi idziemy do przodu. Może już gdzieś spotkaliśmy Rufusa jeżdżącego na rowerze lub śmiejącego się z Plutonami w parku, albo Mateo spacerującego z Lidią i malutką Penny. Poszerzmy swoje pole widzenia o coś więcej, niż drogę przed nami. Skoro niebo nie ma limitu, a człowiek zostawił ślady stóp na księżycu nie ma rzeczy niemożliwych. Więc stwórz swój własny mały układ planetarny i ciesz się życiem. Przyszła Gosia xx (@jebnijsmailaxd) Ps. Nasz ostatni dzień” złamie Ci serce. Podrze je na kawałki i zdepta, by potem skleić je i Ci oddać, aby mogło bić dla ciebie przez kolejne 24 godziny.
5

arcytwory

01.04.2020

Co byście zrobili, gdybyście dowiedzieli się o dacie swojej śmierci? I że nastąpi ona w przeciągu 24 godzin? Właśnie taką informację dostali Mateo i Rufus. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nieuchronnie zbliżające się odejście z tego świata. Obaj ściągają aplikację Ostatni Przyjaciel i dzięki niej się poznają. Okazuje się, że chociaż z pozoru bardzo się różnią, to znajdują wspólny język. Postanawiają przeżyć swój Dzień Ostateczny jak najlepiej, żeby poczuć, że się naprawdę żyje. Na polską premierę „Naszego ostatniego dnia” Adama Silvery czekałam ponad rok. Kiedy już się doczekałam, bałam się ją zacząć. Obawiałam się, że moje oczekiwania przerosną książkę i będę rozczarowana. Kiedy już zaczęłam czytać, chciałam jednocześnie nigdy jej nie skończyć jak i szybko przeczytać. A to z tego powodu, że książka jest po prostu tak dobra! Pierwsze, co powiem – była naszpikowana emocjami. Takimi chwytającymi za serce, powodującymi ucisk w gardle czy łzy kręcące się w oczach. Musiałam się powstrzymywać, żeby nie popłakać się w autobusie w trakcie czytania zakończenia. Ten natłok emocji w powieści był spowodowany poruszoną ciężką tematyką śmierci, i to tej przedwczesnej. Jestem pod wrażeniem umiejętności autora, bo świetnie sobie poradził z tym tematem. Czuć było bijący od książki smutek i poczucie straty. Jednak „Nasz ostatni dzień” nie jest do szpiku kości wpędzającą w depresję książką, co to to nie. Autor przeplata między smutkiem momenty nadziei, siły bijącej od przyjaźni oraz miłości. Ale książka nie tylko wywołuje przeróżne emocje, ale także zmusza do przemyśleń. Przez poruszanie tematyki śmierci sprawia, żeby czytelnik zastanowił się nad swoim życiem. Bardzo podobał mi się wykreowany przez autora świat, w którym ludzie dowiadują się o dniu swojej śmierci. Można powiedzieć, że autor wszystko dokładnie przemyślał, każdy szczegół został przez niego dopracowany. Zostało to lepiej pokazane poprzez dodanie do narracji większej ilości osób. Pojawiały się one najczęściej na jeden rozdział, ale stanowiło to lepsze uzupełnienie dla stworzonego przez Silverę świata. Bardzo podobało mi się też to, jak autor ukazał uczucia bohaterów. Pokazał targające nimi emocje. Czuć było żal Mateo i Rufusa, którzy przedwcześnie odchodzą z świata, a także poczucie straty u ich przyjaciół. Bardzo podobała mi się także to, jak wpłynęli na siebie Mateo i Rufus, jak ta znajomość ich zmieniła. Dzięki swojej ostatniej znajomości stali się lepszymi ludźmi. Natomiast nie podobało mi się to, jaki kierunek obrała ich relacja pod koniec książki (co zresztą jest jedyną rzeczą, która mnie do siebie nie przekonała). Wydawało mi się to lekką przesadą. Mimo to kibicowałam im, chociaż wiedziałam jaki czeka ich koniec (chociaż i tak to był on dla mnie zaskoczeniem!). Książkę bardzo polecam każdemu niezależnie od wieku. Jest na tyle piękna, że po prostu trzeba ją przeczytać!

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x0
5
x2
5,00

Booktrailery

Zobacz
Afekt

19,95 zł 39,90 zł

Zobacz
Zmora

19,95 zł 39,90 zł