Nie zabiłam

Autorka: Klaudia Muniak

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2023-02-22
  • Liczba stron: 320
  • ISBN: 9788367551274
Cena:
37,91 zł 39,90 zł
Produkt dostępny

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką:

 

37.91 zł

Cena:
47,41 zł 49,90 zł
Produkt dostępny

Najniższa cena z 30 dni przed obniżką:

 

47.41 zł

Opis książki Nie zabiłam

TWIERDZI, ŻE NIE ZABIŁA. ALE PRZECIEŻ JUŻ RAZ POPEŁNIŁA ZBRODNIĘ.

 

Trzydziestoczteroletnia Sabina Gancarek nie mała łatwego dzieciństwo, a teraz przeżywa równie trudną dorosłość. Kiepsko odnajduje się wśród ludzi, nie ma rodziny i pracy, a zaburzenia depresyjno-lękowe próbuje opanować za pomocą leku, który dopiero niedawno wszedł do użycia. Z uwagi na możliwe efekty uboczne zażywający go pacjenci pozostają pod obserwacją.

 

Gdy w wyniku brutalnego morderstwa ginie kobieta odpowiedzialna za zwolnienie Sabiny z pracy, bohaterka trafia na celownik policji. Czy terapia, której się poddała, mogła obudzić mroczną część jej natury? Gdzie Sabina była w noc morderstwa i gdzie będzie, gdy… dojdzie do następnego?

 

Klaudia Muniak opowiada o lęku wobec nowinek medycznych i o tym, jak wychowanie w przemocowej rodzinie wpływa na dalsze życie. To thriller, którego czytanie wywołuje jeden skutek uboczny – sprawia że wszystko inne schodzi na drugi plan.

 

 

 

„Zagadka, misterna aura, sączące się napięcie. Nie zabiłam to thriller – kompletny , całkowicie wciągający w swój skomplikowany świat. Czy pamięcią można manipulować? Co jest prawdą, a co iluzją? Nie zmrużycie oka, nim nie zbierzecie w całość tej mistrzowsko porozrzucanej układanki”.

Małgorzata Oliwia Sobczak

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2023-02-22
Liczba stron: 320
ISBN: 9788367551274

Opinie o książce Nie zabiłam, Klaudia Muniak

5

krzychu_and_buk

27.06.2023

"Zawieszam głowę między barki i mocno zaciskam mokre od łez powieki. Niczego nie czuję. Miałam nadzieję,że gdy pojawia się w
tym miejscu, będę wiedzieć, czy Miłek słusznie mnie podejrzewa. Że instynktownie to poczuje. Że moja świadomość odzyska jasność, umysł dotrze do zatartych wspomnień. Ale nie. Nic podobnego się nie dzieje. Nic się nie wyjaśnia, nic nie nabiera sensu. Nie wychwytuję żadnych bodźców, które pomogłyby mi odnaleźć się w rzeczywistości ". NIE ZABIŁAM, najnowsza książka Pani Klaudii to wędrówka po meandrach niepamięci. Tu nic do siebie nie pasuje. Czytając tę opowieść ugrzązłem i zapadłem się w chaosie. Zdarzały mi się momenty kiedy traciłem kontakt z rzeczywistością – w mojej głowie zapadała cisza, a myśli gdzieś ulatywały. Próbowałem "wejść w skórę" Sabiny, by zrozumieć to wszystko co tu się działo, by poznać jej przyszłość i móc do teraźniejszości dopasować emocje we mnie buzujące. "To, co dzieje się w naszych duszach, należy tylko do nas. A im więcej bólu w życiu zaznajemy, tym grubszym pancerzem się okrywamy ". NIE ZABIŁAM to thiller o człowieku i jego próbie wyjścia ze świata zastałego, w którym strach i ból wiodą prym. Sabina to kobieta, której życie nie rozpieszczało. Odpokutowała za winy z przeszłości. Chce zacząć żyć na nowo. A mimo to... Pancerz bezpieczeństwa jakim się obudowała pewnego dnia pęka i doprowadza do załamania się jej psychiki – ogarniają strach, który przez cały czas czytania książki ja odczuwałem fizycznie – czułem jak pełznie po moich plecach i wprawia moje ciało w drżenie. NIE ZABIŁAM to opowieść o tęsknocie za tym, co dobre; to opowieść o pragnieniu normalności; to opowieść o potrzebie kochania; to opowieść o drodze – krętej wędrówce po ludzkiej psychice. Autorka utkała piękną, choć bardzo smutną opowieść, w którą bez reszty się zatopiłem, zapominając o otaczającym mnie świecie. Zakończenie mnie zaskoczyło– pozostawiło z jednej strony w osłupieniu, z drugiej w głębokiej zadumie. Polecam! Czytajcie!
5

Joanna

22.04.2023

Sabina, za namową lekarza psychiatry, decyduje się na nowatorską metodę leczenia. Kobieta nigdy nie miała w życiu łatwo, a problemy
z jakimi się zmaga utrudniają jej codzienne życie. Szybko okazuje się, że podany lek działa na kobietę tak, jak powinien – Sabina miewa problemy z pamięcią. Gdy pewnego dnia zostaje wezwana na policję w sprawie morderstwa, trudno jest jej udowodnić, że to nie ona zabiła… ,,Nie zabiłam” to niepokojący thriller psychologicznych, w którym niczego nie można być pewnym. Fabuła książki jest wielowymiarowa i dopracowana w każdym szczególe: każde zdarzenie i każda postać mają swoje określone miejsce. Główna bohaterka książki została doskonale wykreowana, a jej portret psychologiczny dopracowany i świetnie przedstawiony. Czytając książkę czułam jej emocje – strach, niepokój, bezsilność czy frustrację. Wszystko to sprawiło, że książkę niemal pochłonęłam, nie mogłam jej odłożyć przed zakończeniem historii i poznaniem prawdy – zabiła czy nie zabiła? Co wydarzyło się naprawdę, a co jest wytworem wyobraźni? Autorka umiejętnie zwodzi czytelnika, ujawniając powoli kolejne tajemnice, by na końcu zaskoczyć czytelnika finałem całej opowieści. Jeśli szukacie książki, która zaintryguje i wciągnie Was bez reszty, sięgnijcie po ,,Nie zabiłam”. Tu nie ma miejsca na nudę, a kolejne odkrywane tajemnice z przeszłości układają się w spójną całość, dającą wiele do myślenia. W powieści opisane są trudne relacje rodzinne, problemy zawodowe, lęk społeczny czy niepewność co do nowych medykamentów. Nie brakuje morderstw, trudnego śledztwa, skrywanych tajemnic i sekretów. Poza tym, historia ukazuje, jak przeżyte traumy z dzieciństwa mocno wpływają na psychikę dorosłego człowieka, a doświadczona krzywda ze strony najbliższych zostają z nim na zawsze. Mimo że tematyka książki nie należy do najłatwiejszych, dobrze spędziłam z nią czas. Osobiście serdecznie polecam, szczególnie jeśli lubicie wgłębić się w skomplikowaną ludzką psychikę.
5

Ania Dziubak

21.03.2023

Zaburzenia psychiczne nadal stanowią w naszym kraju temat tabu, a wobec powyższych pojawia się strach, obojętność i dystans. Natomiast życzliwość
(jeśli już) to od święta, a i wtedy wydaje się jakaś taka wymuszona. Z problemami natury psychicznej, np. z silnymi zaburzeniami depresyjno - lękowymi, zmaga się nasza bohaterka, Sabina Gancarek. W ciele dorosłej kobiety wciąż tkwi pogubione i skrzywdzone dziecko, domagające się uwagi i pragnące miłości. Ból, strach i odrzucenie sieją w jej wnętrzu ogromne spustoszenie i niestety, nie da się od tego uciec, bez względu na to, jak bardzo się o tym marzy. Te bolesne uczucia będą kroczyć za nią jak cień i staną się jej przekleństwem na bardzo długo, a każde krzywdzące słowo odbijać się będzie echem w jej głowie, tym bardziej jeśli pada z ust kogoś, kto powinien kochać miłością absolutnie bezwarunkową i być wsparciem właściwie zawsze. Nikt tej gehenny nie zatrzymał, nie znalazła się ani jedna pomocna dłoń, którą można byłoby chwycić i wyrwać się z tego piekła. Czy istnieje choćby cień szansy na to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie? Oj bolała mnie ta historia tak bardzo. Nie wolno mam o tym zapomnieć, że "przyzwolenie na krzywdę niczym nie różni się od jej wyrządzenia". Próbuję ułożyć wszystkie elementy tej psychologicznej układanki w jedną całość, ale próżny trud. Nic mi się tu ze sobą nie łączy, nie potrafię znaleźć wspólnego mianownika dla rozgrywających się wydarzeń. Mam wrażenie, że w tej historii wszystko co się dzieje, stanowi element jakiejś manipulacji, której dobrowolnie się poddaję i z ogromnym napięciem czekam na dalszy rozwój sytuacji, bo jestem więcej niż pewna, że Klaudia Muniak największego asa z rękawa i tak wyciągnie dopiero na samym końcu. Być może momentami wkradał się tu chaos, ale to w mojej ocenie spowodowało, że cała historia była jeszcze bardziej prawdziwa. Bo czy nie w chaosie właśnie, pogrążony jest umysł osoby, która zmaga się z różnymi kłopotami natury psychicznej? To ścieżka pełna zakrętów, próżno tu szukać drogi na skróty. Autorka jest dla mnie mistrzynią thrillerów medycznych, za którą nie stoi jedynie wyobraźnia, ale przede wszystkim wiedza i ogromna pasja do tego, o czym pisze. Jestem przekonana, że żyje każdą historią, którą tworzy i nosi ją głęboko w swoim sercu. Udowadnia, że nie ilość stron, a jakość tego, co w środku, ma największe znaczenie. To niezwykle trudna, poruszająca i niewyobrażalnie smutna opowieść, która boleśnie uświadamia, że jeśli twoje dzieciństwo nie zostało zbudowane na poczuciu bezpieczeństwa, to twoja dorosłość również będzie pełna lęku i niepewności, właściwie w każdej sferze. Już zawsze będziesz uważać, że jesteś "niewystarczająca" - zarówno dla siebie, jak i dla innych. To historia pełna okrucieństwa, do którego zdolny jest jedynie człowiek. Kocham te, malowane piórem portrety psychologiczne bohaterów powieści Klaudii Muniak i każdą towarzyszącą mi emocję. Co nienawiść może zrobić z człowiekiem? Czy ofiara stanie się katem? Klaudia nie boi się niewygodnych tematów i nie daje przyzwolenia na tak silnie w naszym społeczeństwie zakorzenione stereotypy. Bierze również pod lupę policję i służbę zdrowia, która z prawdziwą służbą ma naprawdę niewiele wspólnego. Mroczny i złowrogi klimat, który pochłania czytelnika i budzi emocje, obok których nie sposób przejść obojętnie. To z pewnością historia, która rani i boli, ale jest potrzebna światu, bo niesie również odrobinę nadziei. Zakończenie mnie zszokowało, czyli było dokładnie tak, jak zawsze... Finał, który z jednej strony wprawił w osłupienie, a z drugiej w zadumę nad losem człowieka i nad światem w ogóle. Autorka nie zwalnia tempa i wciąż jest w doskonałej formie. W moje ręce trafił thriller doskonały. Na takie historie czekam. Takich opowieści domagam się zdecydowanie więcej. Na dziś tyle. Czoła chylę. Naprawdę dobra robota i najlepsza książka w dorobku Autorki, jaką do tej pory przeczytałam. Bierzcie i czytajcie wszyscy.
5

Ilona Wolińska

18.03.2023

Thrillery medyczne — czytacie? Przyznaję, że moim pierwszym thrillerem medycznym, jaki przeczytałam, była książka „Psychopata” Klaudii Muniak. Pochłonęłam tę historia
i od tamtej pory z niecierpliwością wyczekuję kolejnych powieści spod pióra autorki. „Nie zabiłam” to najnowszy thriller Klaudii, który, tak jak poprzednie, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Twierdzi, że nie zabiła. Ale przecież już raz popełniła zbrodnię. Niełatwe dzieciństwo odbiło się na psychice trzydziestoczteroletniej Sabiny Gancarek. Dzisiaj jako dorosła kobieta nie potrafi odnaleźć się wśród ludzi, a jej jedyną bliską osobą jest, były partner jej matki. Dodatkowym problemem Sabiny jest brak pracy i zmaganie się z zaburzeniami depresyjno-lękowymi, które próbuje opanować za pomocą nowego leku. Z uwagi na możliwe efekty uboczne, Sabina pozostaje pod stałą obserwacją lekarza prowadzącego. Kiedy w wyniku brutalnego morderstwa ginie była pracodawczyni Sabiny, kobieta staje się podejrzaną, jednak nie do końca potrafi wyjaśnić policji, czy na pewno w noc morderstwa znajdowała się tam, gdzie twierdzi. Czy terapia, której się poddała, mogła obudzić mroczną część jej natury? Gdzie była Sabina w noc morderstwa? „Nie zabiłam” to thriller medyczny, w którym Klaudia udowadnia, że jest mistrzynią w tym, co robi. Po raz kolejny dałam się porwać nieprawdopodobnej, pełnej mroku, bólu i cierpienia historii, która trzymała mnie w napięciu do samego końca. Historia, którą oddała w ręce swoich czytelników Klaudii to prawdziwy rollercoaster emocji. Czytałam z zapartym tchem i nie było mowy, bym odłożyła książkę,, nim nie poznam zakończenia. Klaudia po raz kolejny mnie zachwyciła zarówno swoją pomysłowością, jak i dbałością o każdy szczegół. Temat, który porusza w najnowszej książce, jest niezwykle ważny. Autorka ukazuje nam, jaki wpływ na nasze życie mają traumy i wydarzenia z przeszłości. „Nie zabiłam” to thriller, który do samego końca trzyma nas w niesamowitym napięciu, a kolejne wydarzenia z życia bohaterki sprawiają, że im bardziej zbliżamy się do zakończenia, tym coraz mniej jesteśmy pewni swoich przypuszczeń. Całość toczy się własnym tempem, pomału odkrywane puzzle łączą się w całość, tworząc tym samym historię nieodkładalną i przede wszystkim zaskakującą swym zakończeniem. Miałam przyjemność czytać wszystkie thrillery Klaudii, każdy z nich był niesamowicie wciągający i intrygujący, ale żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak „Nie zabiłam”. To zdecydowanie najlepsza książka w dorobku autorki. Gratuluje i czekam na więcej.
4

kilka_slow_o_ksiazkach

16.03.2023

„Jestem kłębowiskiem bólu, strachu i odrzucenia, stworzonym przez pogardę i nienawiść. Czy jestem również morderczynią?” Sabina Gancarek nie ma łatwego życia.
Trudne dzieciństwo, trauma z przeszłości, leczenie psychiatryczne to wszystko ma wpływ na jej obecne życie. Kobieta ma ataki paniki, zaniki pamięci, nie potrafi się odnaleźć w normalnym życiu. Nie ma pracy ani rodziny, jest zdana wyłącznie na siebie. Dodatkowo cierpi na silne zaburzenia depresyjno-lękowe. Dlatego postanawia wziąć udział w darmowym projekcie leczniczym i przyjmować leki psychoaktywne nowej generacji. Z uwagi na możliwe efekty uboczne musi pozostać pod obserwacją lekarza. Pewnego dnia zostaje zamordowana kierowniczka sklepu, która zwolniła Sabinę z pracy. Kobietą zaczyna interesować się policja. Czy nowy lek mógł obudzić mroczną stronę Sabiny? Czy to ona odpowiada za zamordowanie dawnej przełożonej? Wkrótce giną kolejne dwie osoby. Podejrzenie pada na Sabinę… Czy kobieta stała się seryjną morderczynią? A może to nie jest jej sprawka? Jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi na te pytania to zachęcam Was do przeczytania lektury. „Nie zabiłam” to niesamowicie wciągający thriller psychologiczny. Fabuła wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do końca. Nie mogłam się od niej oderwać, byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Sabiny i jak zakończy się ta historia. Mroczny klimat, dynamiczna akcja i zwroty akcji gwarantowane. Dużym plusem jest także zaskakujące zakończenie, tego zupełnie się nie spodziewałam. Książka bardzo mi się podobała i z przyjemnością mogę ją Wam polecić. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Klaudii, ale na pewno nie ostatnie. Chętnie przeczytam inne książki autorki.
4

Idrysss

13.03.2023

Wiele zagadek, tylko jedna odpowiedź! Życie Sabiny nie było łatwe, nadal sprawia ono trudność. Wszystko nie układa się tak jak
trzeba, a do około wirują zaburzenia depresyjno-lękowe. Teraz poddaje się innowacyjnej terapii. Gdy ginie kobieta, która była odpowiedzialna za jej zwolnienie - Sabina zostaje wplątana w śledztwo. Podobała mi się ta książka. Taka oczywista nieoczywistość. Z jednej strony biedna kobieta poturbowana przez życie, a z drugiej zagadkowe morderstwo i ona w nie wplątana. Ale czy aby na pewno wszystko jest takie oczywiste? Czy jedno zwolnienie doprowadziło do morderstwa? Jaki byłby motyw? Całą historię widzimy z dwóch perspektyw: oczywiście Sabiny i... Komisarza Witolda Miłka. Jego część jest taka typowo śledcza - przesłuchania, rozmowy z kolegami z pracy. Sabina prowadzi nas przez swoje życie i lekkie nawiązanie do przeszłości. Obie części się ze sobą łączą i dają poczucie bycia w obu miejscach. Nie mamy tylko perspektywy detektywów, a jednak i oskarżonej. Ten zabieg bardzo mi się podoba. Widzimy obie strony i szukamy sami odpowiedzi na wiele pytań. Autorka potrafiła mnie ciągnąć w ślepe zaułki. Moje domniemania co do zakończenia całej historii były różne. Lekko muskające owe zakończenie. To było coś mega super, a zarazem całkiem inny temat na kryminał. Taki innowacyjny! Właśnie ten temat tak bardzo do siebie ciągnął - chciała wiedzieć co się stało z tą kobietą i co z tym wspólnego ma biedna Sabina. Było mi jej szkoda - jak ta kobieta mogła coś takiego brutalnego uczynić? W tym stanie? Sami zobaczcie jak się to kończy!
5

przyrodaz

06.03.2023

Nie jestem w stanie opisać jak bardzo ta książka mi się spodobała! Jestem pod ogromnym wrażeniem poprowadzonej fabuły, która niemal
do samego końca niczego nam nie zdradza, ale buduje ogromne napięcie. Nie jesteśmy pewni co tu tak naprawdę się dzieje. Głównej bohaterce bardzo współczujemy, choć nie wiemy czy powodem jest choroba, czy leki, czy też coś innego. Widzimy tylko, że poddaje się terapii, dostaje szczepionkę po której nie czuje się dobrze. Nie zawsze szczerze opowiada wszystko doktorowi, choć on bardzo ją o to prosił. W momencie, kiedy zjawia się policja zaczynamy podejrzewać ją o jakiś niecny czyn. Ona tylko wspomina nam, że kiedyś miała już z nimi do czynienia i została nawet sądzona za niewinność, jak podkreśla. Tutaj czujemy jej nerwy, jakby niepokój, że jednak nie do końca jest szczera, choć to, co czuje opisuje jakby sama chciała nawet siebie do tego przekonać. W momencie, kiedy czytamy o śmierci pewnej kobiety za którą nasza bohaterka nie przepadała, zaczynamy ją obwiniać, lecz nie bardzo jeszcze wiemy o co. Tutaj nadchodzi czas jej załamania, jakby rozdwojenia jaźni. To, co wcześniej udało jej się poskładać, teraz ponownie się sypie. Jest nam jej żal, ale jej zachowanie zaczyna nas niepokoić. Kiedy już wiemy o co wcześniej była sądzona, nasze zdanie o niej się zmienia. Im bardziej nas przekonuje o swojej niewinności, tym bardziej jej nie wierzymy. Tutaj autorka tak pomieszała z jej osobowością, że z łatwością przychodzi nam osądzanie jej. Jednak czy faktycznie podejrzana o tak podłe zabójstwo poprzez gniew i niesprawiedliwość mogłaby dopuścić się kolejnego morderstwa? Niesamowita zagrywka psychologiczna. Czytający bardzo często zmienia swoje osądy, jest to zależne od szczegółów, które są nam podawane. Bardzo realistycznie opisane uczucia głównej bohaterki na której miejscu nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. Wspaniały styl pisarski, który jakby bardziej został rozwinięty niż poprzednia książka autorki. Wielka niepewność do samego końca z zaskoczeniem na mecie. Łatwo jest oceniać innych, lecz należy dwa razy się zastanowić przed wydaniem opinii kogoś, kogo w ogóle nie znamy. Polecam!
5

otwarte księgi

04.03.2023

„Nie zabiłam” jest powieścią, która miesza w głowie i przeraża czytelnika. Klaudia Muniak stworzyła intrygującą fabułę z mistrzowską intrygą, która
nie pozwoli odbiorcy zasnąć, póki nie pozna zakończenia historii (a nawet wtedy jest to wątpliwe z uwagi na skumulowane emocje). Lektura w realistyczny sposób przedstawia realia dorastania w patologicznej rodzinie. Jak dziecięca trauma wpływa na człowieka? Czy możliwe jest funkcjonowanie jak „normalny człowiek” mimo krzywd doznanych w młodym wieku? „Nie zabiłam” mnie niezwykle wciągnęło. Wykreowane postacie są wielopłaszczyznowe, skrupulatnie wykreowane, realistyczne. Bohaterowie wywołują ciarki na ciele czytelnika, przez to, że istnieje możliwość spotkania podobnych osób w realnym życiu. Książka ujawnia braki w działaniach policji i służby zdrowia. Samotność przedzierająca się przez strony powieści jest przerażająca. Zakończenie zaskakuje, jest piorunujące. Zwrot akcji jest mistrzowsko zaplanowany i usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagających czytelników. Polecam „Nie zabiłam” dla osób poszukujących świetnych thrillerów psychologicznych. Wykreowane postacie, fabuła i rozwiązanie akcji są wybitne, a książkę pochłania się w zastraszającym tempie.
5

Linda Zielińska

04.03.2023

Thriller psychologiczny z wątkiem medycznym? Ja jestem na tak! Zabiła, czy nie zabiła? #tegociniepowiem „Nie zabiłam” to thriller psychologiczny Klaudii Muniak
z elementami głęboko wnikającymi do farmakoterapii. Sabina, bo tak ma na imię główna bohaterka, boryka się z problemami z pamięcią. Postać zmaga się również z głębokimi stanami depresyjno-lękowymi, które są następstwem trudnych przeżyć z dzieciństwa. Wyalienowana, pozbawiona rodziny, introwertyczna dziewczyna wyraża zgodę na udział w innowacyjnym programie leczenia. Taka formuła ma działać długofalowo, bez konieczności częstego przyjmowania leków i minimalizacji skutków ubocznych. Psychiatra przekonuje Sabinę, że efekty niepożądane są wręcz niemożliwe. Dziewczyna jednak nie do końca wierzy słowom lekarza, biorąc po uwagę zaniki pamięci, które miewa. Jest również podejrzewana o zbrodnie, które są dokonywane w okolicy. I tutaj pojawia się problem, ona niczego nie pamięta. Bardzo dobrze przemyślany thriller, którego bohaterka jest postacią nieoczywistą. Jej portret psychologiczny został nakreślony z niezwykłą precyzją i dokładnością. Sprawia, że atmosfera jest bliska obłędu, tak jak Sabina, która nie jest pewna swoich czynów. Przewracając kartki towarzyszyła mi dawka niepewności, co wydarzy się dalej oraz moje próby odgadnięcia, kto jest mordercą, spełzły na niczym. Powieść intryguje kolejnymi, ujawnianymi sekretami. Kusi, żeby przejść do sedna i rozwiązać sprawę. Dodatkowo autorka porusza istotny wątek, jakim jest trauma z dzieciństwa. Jak ogromne piętno odciska na psychice dorosłego człowieka. Bardzo spodobała mi się umiejętność autorki do wpuszczenia czytelnika w umysł bohaterki, jej przypuszczenia, obawy czy lęki. Klaudia Muniak uświadamia, jak ważna jest pomoc psychiatryczna czy psychologiczna, a jednak dla wielu osób nadal stanowi zakazany temat. Polecam tę pozycję, nie zawiodłam się i bardzo chętnie spróbuję więcej.
4

Zołza z książką

04.03.2023

Ten thiller sprawił, że siedziałam totalnie pochłonięta lekturą, oderwana od rzeczywistości. Fabuła trzymała w napięciu, a zwroty akcji nie pozwalały
mi na określenie, o co w tym wszystkim chodzi. Zakończenie mnie zaskoczyło. Przewidziałam tylko małą część, i to pod sam koniec książki, kiedy autorka zaczęła podawać coraz więcej pasujących do siebie elementów. Nie przewidziałam działania jednej z osób tego przedstawienia. Niesamowite jest to jak bardzo realistycznie przedstawiono odczucia głównej bohaterki. Dziewczyna otrzymywała tyle bodźców, że nie wiedziała w co uwierzyć. Jej paranoja rosła i widziała wrogów na każdym kroku. W pewnym momencie nic już nie było pewne. Serce mówiło jedno, a rozum drugie. Co łączyło zabite kobiety? Czy to rzeczywiście ona je zabiła i nie pamiętała momentu morderstwa? Czytelnik jest wodzony za nos i z każdym kolejnym rozdziałem mnożą się scenariusze.
4

Żaneta Gutowska

01.03.2023

Moja cena 8/10 Powieść „Nie zabiłam” boli, przeraża do szpiku kości. Cała historia jest szokująca i szczerze nie spodziewałam się,
że będzie tak... realistyczna. Klaudia Muniak mistrzowsko pokazała jak wychowanie w rodzinie patologicznej, gdzie przemoc była na porządku dziennym, wpływa na psychikę dziecka a później dorosłego człowieka. Pokazała cały proces dziecięcej traumy doświadczonej w rodzinie i próby wyjścia z tego trudnego doświadczenia. PTSD dzisiaj nie kojarzy się już tylko z żołnierzami, którzy wracają z pola bitwy. Dotyczy również dzieci i dorosłych nie związanych z działaniami militarnymi. Przemoc w rodzinie, to nie uderzenie szmatą, kijem czy innym przedmiotem, to również słowa, które swoim ostrzem ranią tak samo jak nóż... to karanie dziecka spaniem na korytarzu bloku... Czy osoba, która tak traktuje dziecko, to nadal matka? Godne podziwu dla mnie jak Sabina walczy o siebie. A kiedy zostaje podejrzana o zabójstwo, pod wpływem silnego stresu jej mózg ma zaburzone funkcje poznawcze. Obrazy z przeszłości mieszają się z rzeczywistością i trudno jej zorientować się w sytuacji, w której się znalazła. Klaudia Muniak łamie tabu. Wyraźnie zaznacza jak nieudolny jest nasz system nadzoru i opieki ze strony Policji a także służby zdrowia. Policja uwierzy przecież dorosłemu, który kłamie, a nie małej wystraszonej dziewczynce błagającej o pomoc... Dlaczego ktoś pozwolił, by mała, bezbronna istota tak cierpiała? Obnażona prawda o służbie zdrowia, szczególnie zajmująca się zdrowiem psychicznym człowieka przeraża. Lekarz leczy, pomaga czy traktuje pacjentów jako „króliki doświadczalne” tylko dla chęci zysku i sprawdzenia, czy leki nowej generacji są lepsze? Czy lekarstwa mogą pomóc w zaburzeniach psychicznych czy jednak skutki uboczne są zbyt duże? Osoba, który leczy się psychiatrycznie, jest przecież „wariatem” i nikt w nic jej nie uwierzy. Nawet prowadzący ją psychiatra, który powinien być ostoją bezpieczeństwa dla pacjenta a częściowo staje się… wrogiem. Zrozpaczony pacjent bojąc się nawet sam siebie, nie może nikomu ufać. A policja przeglądając kartotekę Sabiny… nawet nie mając dowodów winy, z góry zakłada, że zabiła… i staje się jedynym podejrzanym. Sabina przecież leczy się psychiatrycznie i ciągle powtarza, że „nie zabiłam”, ale czy można wierzyć „wariatowi”? „Współczesnemu społeczeństwu brak empatii i bezinteresownej troski o drugiego człowieka”. Dramatyzmu powieści nadaje narracja w pierwszej osobie Sabiny przeplatana z narracją Witolda Miłka, komisarza, który obecnie prowadzi sprawę zabójstwa młodych kobiet. Uspokaja swoje wyrzuty sumienia, bo poznaje Sabinę, małą, wystraszoną dziewczynkę, której nikt nie pomógł, nawet Policja. Odkryta prawda mną wstrząsnęła, przeraziła jak wiele błędów popełniono w systemie i tym samym złamano komuś życie… Podsumuję tytułem książki Josef’a Kirschner’a: „Umiesz liczyć, licz na siebie”. Zawsze słuchaj swojego wewnętrznego głosu, on Cię dobrze poprowadzi. Serdecznie Wam polecam ten thriller. Za egzemplarz dziękuję @czwartastronakryminalu (#reklama)
4

diabelskie_stronice

23.02.2023

Tak pędziłam czytając tę książkę, że z tego wszystkiego nie zanotowałam sobie żadnego cytatu.. ale przyczyną tego stanu było również
to, jak mocno chciałam dowiedzieć się, co się w zasadzie stało.. Sabina Gancarek jest zamkniętą w sobie kobietą z problemami. Miała wyjątkowo trudne dzieciństwo, które przełożyło się na niekoniecznie łatwiejszą dorosłość. Nadal stara się przepracować swoją traumę, w czym ma jej pomóc nowoczesna lekoterapia. Jednocześnie zamordowana zostaje jej była przełożona, która zwolniła Sabinę z pracy. Powoduje to zainteresowanie policji osobą Sabiny. A dopiero zamieszanie się zaczyna.. Przez całą książkę odczuwałam wręcz nieograniczony smutek. To aż niewyobrażalne, jak wiele zła może się przydarzyć jednej osobie i jak mocno zarówno najbliżsi jak i wszelkie służby mogą zawieść udzielając bądź nawet nie udzielając pomocy. Sabina ma złamaną psychikę, a mimo wszystko stara się normalnie żyć. Tylko czy na pewno każdy jej dobrze życzy? Czy możliwe jest, żeby nowoczesny lek miał tak okrutne skutki uboczne? Czy możemy zawierzyć współczesnej farmakologii nasze życie? Ta powieść to kręta ścieżka po ludzkiej psychice, pamięci i zaufaniu. Pięknie utkana fabuła odkrywająca przed nami zawiłości umysłu ludzkiego. Zdecydowanie polecam.
5

Agata Obrępalska

23.02.2023

Są takie przeżycia, a raczej "wytwory przeszłości", które sprawiają, że nasza dusza rozlatuje się na tysiące kawałków, a skleić ją
może jedynie pomoc psychiatryczna. "Nie zabiłam" to psychologiczne studium długotrwale pielęgnowanych traum. To obraz wspomnień z dzieciństwa, które zamiast beztroski niosą echo dramatów rozgrywających się w czterech ścianach domowego zacisza. Kiedy surowe ściany domu "pochłaniają krzywdę dziecka całą swoją powierzchnią" i zatrzymują ją w sobie, by świat ich nie ujrzał. Kiedy koszmarne przebłyski przeszłości nie znikają- tkwiąc w sercu jak zadra, jakby "zacumowane na stałe". Prowadzi to do tego, że człowiek staje się "kłębowiskiem bólu, strachu i odrzucenia". . Sabina pozornie niczym nie różni się od innych. "Z zewnątrz nikt nie zauważy, że coś z nią jest nie tak". Twardy, zazwyczaj niezawodny pancerz chroni ją przed światem i ludźmi. Ale kiedy ta skorupa zaczyna pękać - widać dopiero to, co dzieje się w jej duszy. Retrospekcje trzymają nas w swoich objęciach, wywołując ogrom emocji. Bezlitośnie obnażają prawdę o różnych obliczach rodzicielstwa, możliwościach pomocy przez służby pokrzywdzonemu, ukazują bezbronność i bezradność ofiary przemocy. Coraz głębiej zanurzamy się w kompilację obrazów, podejrzeń, przypuszczeń, które generuje umysł bohaterki oraz jej intuicja. Ostatecznie prawda miażdży, a finał boli niczym rana o poszarpanych brzegach. . Atutem jest na pewno klimat. Pogłębiona warstwa psychologiczna oraz złowroga aura unosząca się nad Sabiną tworzą mroczną całość, która oddziałuje na zmysły. Trochę obawiałam się rozbudowanych wątków medycznych. Są one jednak tak wplecione w fabułę, że tworzą przyswajalną integralną konstrukcję. Intrygują podejmowaną tematyką innowacyjności metod leczenia w dziedzinie psychiatrii. Przemawiają do mnie również dwie pierwszoosobowe narracje, dzięki którym na postać Sabiny możemy spojrzeć nie tylko przez pryzmat jej własnych emocji. Klimatycznie, niepokojąco, zatrważająco. Polecam.
5

Czar ksiazek

22.02.2023

Sabina Gancarek przeszła przez koszmar dzieciństwa. Teraz jako 34letnia kobieta zmaga się z zaburzeniami depresyjno-lękowymi. Za namową lekarza poddaje się
terapii z użyciem nowego leku. Pewnego dnia przed jej domem zjawia się policja. Sabina dowiaduje się o zabójstwie kobiety, przez którą straciła pracę. Ta sytuacja jak i kolejne, które zaczynają się dziać wokół niej, zaczynają wzbudzać podejrzenia w prowadzącym śledztwo... Gdy dochodzi do kolejnego morderstwa pętla przerażenia coraz bardziej zaciska się w psychice Sabiny.. Autorka zaaplikowała czytelnikowi solidną dawkę mocnych wrażeń. Jestem pełna podziwu za to w jak mistrzowskim stylu została skonstruowana cała akcja tej książki. To co przeżywała główna bohaterka doprowadzało i moją psychikę na skraj obłędu. Nie mogłam z nerwów wysiedzieć w miejscu. Czytałam zachłannie, bo już chciałam wiedzieć o co tutaj chodzi. Co jest prawdą. Kto za tym wszystkim stoi. Jakież było moje zaskoczenie ,gdy wszystkie karty zostały odkryte.. Świetna uczta czytelnicza !!!!! Dajcie się na nią zaprosić ,a nie pożałujecie!!
5

Marta Cegiełka-Vasyuta

22.02.2023

Każdemu zdarzy się zapomnieć, czy zamknęliśmy drzwi od domu bądź, gdzie odłożyliśmy okulary. Jednak, czy można zapomnieć o tym, że
popełniło się morderstwo? Przed tym ciężkim pytaniem została postawiona Sabina. Kobieta zmaga się z trudną przeszłością, a konsekwencje swoich czynów popełnionych w dzieciństwie odczuwa do dziś. Swoje zaburzenia lękowe próbuje zniwelować za pomocą nowego leku, którego działanie może jednak powodować niepożądane skutki uboczne. Tymczasem ginie kobieta, która jakiś czas temu zwolniła Sabinę z pracy. Czy to możliwe, że nasza bohaterka byłaby w stanie zabić i niczego nie pamiętać? Pierwszy raz spotykam się z twórczością autorki i zaliczam to spotkanie do bardzo udanych. Klaudia Muniak stworzyła historię pełną napięcia i sekretów. W pewnym momencie już sami nie wiemy, co jest prawdą, a co kłamstwem. Akcja nabiera tempa z każdą kolejną stroną i jak najszybciej chcemy poznać zakończenie. To jeden z tych thrillerów, które ciężko odłożyć. Napisana jest świetnie. Przez tę historię wręcz się płynie, a zakończenie jest bardzo zaskakujące. Byłam zszokowana takim obrotem spraw. Poza świetnie skonstruowanym thrillerem to także książka, która zwraca uwagę na wiele ważnych spraw. Przede wszystkim na to, w jak prosty sposób można wmówić coś drugiej osobie, jak łatwo manipulować ludźmi. Autorka zwróciła uwagę na temat ludzkiej psychiki, która, jak się okazuje, bywa bardzo krucha i niezwykle skomplikowana. Świetnie wykreowała główną postać, przede wszystkim właśnie pod kątem psychologicznym. Dodatkowo mamy tu również poruszony temat wprowadzania nowych leków na rynek. Te medyczne nawiązania bardzo mi się podobały. Jestem pod wrażeniem tej historii. Takie thrillery bardzo lubię. Zdecydowanie sięgnę po poprzednie książki autorki, a na kolejne czekam z niecierpliwością. Bardzo polecam!
5

aniabex

21.02.2023

„Nie zabiłam” to pochłaniający thriller. Autorka zwraca uwagę, przede wszystkim, na problem przemocy domowej. Piętnuje ludzi, którzy mając dzieci powinni
obdarzać je bezwarunkową miłością i zapewniać im bezpieczeństwo, tymczasem zatracają instynkty, które ich uczłowieczają. Otwiera oczy na znamienny wpływ rodziców na psychikę i rozwój dziecka. Na konkretnym przykładzie wytyka luki systemu. Portret psychologiczny Sabiny jest pełen rys, zadr, blizn, otwartych ran. Bardzo aktualny wątek medyczny składnia do refleksji. Ta klimatyczna, mroczna historia absorbuje uwagę, budzi emocje i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Polecam.
5

moni_sad

20.02.2023

Trauma sączy się jak uporczywa rana. Nieodwracalny ślad na psychice. Nie znika. Nigdy. Ukryte zło budzi się w momencie życiowego
zapętlenia. Chce się uwolnić od ciągłego poniżania, poczucie zagrożenia, lęku, gwałtownych spiętrzeń emocji. Świata nie ma, kiedy ktoś cię upokarza. Jesteś tylko ty i oprawca. Przestaje istnieć to co wokół. Jak będzie wyglądał kolejny dzień, godzina, chwila przekonasz się, jeśli przeżyjesz. To tak jak z doświadczeniem śmierci. Jaka jest, wiedzą tylko ci, co już umarli. Przemoc domowa dzieje się w ukryciu. Niewidoczna dla innych, zabija. Niewygodna dla tych, którzy widzą, zatruwa. Dzieje się tuż obok. Sabina przeszła w życiu wiele . Udało jej się uciec od tego co złe. Zapłaciła wysoką cenę za grzechy przeszłości. Ciepło rodzinnego domu to tylko nierealne marzenie. Zaburzone myśli nie pozwalają spokojnie żyć, ale próbuje. Poddaje się terapii i gdy zdaje się, że problemy znikną, odzywa się piętno minionych lat. Ktoś zabija, a Sabina staje się podejrzaną, ale przecież to nie ona zabiła. Czy ktokolwiek w to uwierzy? Thriller, który rani i osacza. Autorka zachwyca misternie skonstruowaną intrygą. Wpadamy w szokujący świat, gdzie zdarzyć się może wszystko. Sabina nie może się zatrzymać, nie może nikomu zaufać. Brutalne życie jej nie oszczędza. Zanurzamy się w emocjach i mrocznej tajemnicy. Historia przemocy, toksycznej reakcji, nowinek medycznych, psychopatycznych zachowań i niespełnionych pragnień. Otwierasz drzwi umysłu i wiesz, że nie wyjdziesz, dopóki nie poznasz całej prawdy. Nic tu nie jest oczywiste. Enigmatyczny klimat otacza zewsząd. Aura niedopowiedzeń otula. Zdarzenia oplatają niczym pełzający wąż, powodując chaos życia, które roztrzaskuje się na kawałki. Bohaterka spogląda w otchłań. Ukryte strachy wypełzają nieoczekiwanie. Zabiła tylko raz. Jest tego pewna. Obsesyjne myśli brzmią groźnie i budzą silne emocje. Lęki i obawy związane z eksperymentalną terapią wibrują w umyśle. Aż wreszcie przeświadczenie o niewinności blednie. Miejsce, w którym doświadczyła dramatu przyciąga jak magnes. Wspomnienia wracają. To co ukryte zaczyna straszyć. Z przeszłości wyłania się krzywda i cierpienie. A wokół krew, mnóstwo krwi. "Jestem kłębowiskiem bólu, strachu i odrzucenia. Ukształtowała mnie nienawiść". Retrospekcje pozwalają zrozumieć ból. Wzruszenie przejmuje stery. Wypływa z nich rzeka agresji i nienawiści. Klaudia Muniak odkrywa skrawki człowieczej duszy. Bagaż doświadczeń i ślady, których nie chce rozmyć wiatr. Ludzkie dramaty, których niemym świadkiem są tylko ściany. Portret przemocy i samotności żyjącej w niej ofiar. Bezlitosne studium zła uśpionego w zaciszu domowego ogniska. Najgłębiej skrywane tajemnice, o których nikt nie chciał mówić ani słyszeć. Czy po latach uda się śledczym naprawić błędy przeszłości? Doskonały thriller. Mocny. Przejmujący. Wybrzmiewa krzywdą. Brutalna rzeczywistość pozostaje w sercu, bo pewnych obrazów nie da się wymazać. Polecam!
5

Książkopasja @kasia92s

19.02.2023

Klaudia Muniak uznawana jest za prekursorkę thrillera medycznego w Polsce. W doskonały sposób łączy wątki kryminalne z wiedzą medyczną. Ostatnio
nawiązała współpracę z Wydawnictwem Czwarta Strona czego owocem są książki z gatunku literatura obyczajowa. Aktualnie natomiast debiutuje w Czwartej Stronie Kryminału książką NIE ZABIŁAM! TWIERDZI, ŻE NIE ZABIŁA, ALE PRZECIEŻ JUŻ RAZ POPEŁNIŁA ZBRODNIĘ… Bardzo lubię i cenię książki Klaudii Muniak. Wszystkie thrillery mają w sobie pewną świeżość i zupełnie nowe ujęcie tematów medycznych. Mocno kibicuję Autorce i zawsze z niecierpliwością czekam na nowości. Już sama okładka książki NIE ZABIŁAM bardzo wpada w oko, świetna kolorystyka i tajemnicza kobieta. Dodatkowo na okładce znajdziemy polecajkę od Małgorzaty Oliwii Sobczak. Główną bohaterką książki jest Sabina Gancarek – kobieta ma za sobą bardzo trudne dzieciństwo, które odcisnęło piętno na całym jej życiu. W domu rodzinnym nie zaznała miłości tylko odrzucenie, przemoc, pogardę. Teraz trudno jej odnaleźć równowagę, nie ma znajomych, stroni od towarzystwa, źle czuje się wśród ludzi. Aby zmierzyć się z codziennością wzięła udział w Narodowym Programie Ochrony Życia Psychicznego. Nowoczesny system terapeutyczny ma zastąpić standardowe leki psychoaktywne. Kobieta co kilka tygodni ma aplikowany specjalny lek – Deprotiksol. Terapia ma być maksymalnie skuteczna, a jednocześnie ma do minimum redukować działania niepożądane. Jednak w życiu Sabiny dochodzi do serii niespodziewanych zdarzeń. Kobieta zaczyna źle się czuć i ma problemy z pamięcią. Dochodzi do tego, że policja podejrzewa ją o popełnienie zbrodni. Czy Gancarek była zdolna zabić człowieka? Czy terapia, której się poddała wywołuje negatywne skutki w jej organizmie? Jaki wpływ na dorosłe życie ma przemocowy dom rodzinny? Oprócz sprawy kryminalnej z zabójstwem kobiet, Autorka wprowadziła bardzo ciekawy wątek medyczny. Coraz częściej w naszym życiu spotykamy się z różnymi nowinkami. Technologia w każdej dziedzinie idzie do przodu. Medycyna się rozwija. Priorytetem zmian jest zawsze pomoc człowiekowi, dbałość o zdrowie i życie ludzi. Jednak nie da się przewidzieć wszystkich skutków nowych metod leczenia. Każdy organizm ma prawo zareagować inaczej na podawane substancje. Wielu ludzi podchodzi bardzo nieufnie do nowych metod leczenia, boi się negatywnych następ. Jak specjalny lek wpłynął na główną bohaterkę i do czego ją doprowadził? O tym musicie przekonać się sami sięgając po książkę. Trudnym i ważnym tematem tej historii pozostaje również przemoc domowa. Autorka pokazuje jak ogromny wpływ na dorosłe życie ma dzieciństwo w tym relacja rodzic-dziecko. Jeśli brakuje rozmowy, wsparcia i wspólnego dialogu – dziecko zamyka się w sobie, nie wierzy w siebie, ma trudności w kontaktach z ludźmi. Przemoc niszczy wszystko, wywołuje negatywne emocje i może doprowadzić do tragedii. Klaudia Muniak zagłębia się w zakamarki ludzkiego umysłu i bardzo szczegółowo nakreśla portret psychologiczny głównej bohaterki. Informacje dotyczące przeszłości Sabiny są stopniowo dozowane co jeszcze bardziej buduje napięcie. Przyznam szczerze, że każda nowa wzmianka o dzieciństwie Gancarek była dla mnie szokująca. W pewnym momencie trudno było już uwierzyć co jest prawdą, a co wytworem wyobraźni. Czasem trudno nam sobie przypomnieć czy zamknęliśmy okno, wyłączyliśmy żelazko… ale czy można zapomnieć o tym, że się kogoś zabiło?Sabina wzbudza skrajne emocje, z jednej strony jest określana jako „dziwoląg” i osoba, której lepiej unikać, z drugiej czasami budzi współczucie. W książce nie brakuje mrocznego klimatu, a wielu wydarzeniom towarzyszy mglista i duszna atmosfera. Zakończenie zdecydowanie mnie zaskoczyło. Temat medyczny skłonił do przemyśleń, a cała fabuła z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Klaudia Muniak wciąż w doskonałej formie. Czekam na więcej.
5

Taki jest świat

17.02.2023

Niewinność była złudna. Winą łatwo obciążyć. Osądzenie kogoś niekiedy zajmuje niekiedy chwilę. Zrzucenie łatki winnego jest niezwykle trudne, bywa, że
niemożliwe. Raz wydany wyrok niełatwo zmienić. Klaudia Muniak, w swojej najnowszej książce, z niezwykle osobistej perspektywy głównej bohaterki przedstawia sytuację osoby, zmagającej się ze swoją przeszłością, jej skutkami coraz dotkliwiej odczuwanymi oraz obecną sytuacją, skomplikowaną i pełną niewiadomych. Kryminalna zagadka jest skomplikowana i łączy w sobie zbrodnię oraz dawne i nowe lęki człowieka, egzystującego od zbyt długo czasu na krawędzi. Strach ma wiele twarzy, pierwszoplanowa postać pokazuje ich naprawdę dużo, każda jest prawdziwa dla niej, zaciera on również granicę pomiędzy tym co realne, a co stanowi iluzję. Niekiedy to ta druga jest brana za fakt, a pierwsze nie zostaje na czas dostrzeżone. Podczas lektury „Nie zabiłam” napięcie i niepokój odczuwalne są nieustannie, podkreślają nieprzewidywalność kierunku fabuły, a nabierające coraz to nowych kształtów podejrzenia sprawiają, że całość zaskakuje nieustannie. Tak naprawdę czytelnik utrzymywany jest w niepewności co do finału historii dalekiej od oczywistej i przewidywalnej.
5

Zaczytana Angie

17.02.2023

Nie zapałałam miłością do twórczości Klaudii Muniak od pierwszej ani nawet od drugiej książki, ale w końcu zaczęłam zaliczać ją
do ścisłej czołówki polskiego thrillera i kolejne czytane przeze mnie pozycje tylko mnie w tym utwierdzają. Ta najnowsza nie jest wyjątkiem, to prawdziwa petarda. "Nie zabiłam" przykuwa wzrok już samą niebanalną okładką, ale warto go od niej oderwać i skupić się na treści. Jest to thriller z rodzaju tych nieodkładalnych, tym bardziej, że połączony jest niejako z klasycznym kryminałem. Atmosfera w tej powieści jest niezwykle gęsta, mimo to akcja toczy się w naprawdę szybkim tempie, Klaudii Muniak udało się pod tym względem zachować wręcz idealną równowagę, głównie dzięki konstrukcji. Fabuła biegnie dwutorowo, mamy wyraźny podział na dwie narracje, zaakcentowany dodatkowo czcionką. Pierwsza i główna to perspektywa Sabiny utrzymana w nurcie domestic noir w połączeniu ze znakiem charakterystycznym autorki, czyli wątkami związanymi z szeroko pojętą medycyną. W drugiej towarzyszymy komisarzowi Witoldowi Miłkowi i możemy podejrzeć prowadzone przez niego skomplikowane śledztwo, w którym niektóre tropy nieustannie prowadzą do Sabiny. Książkę czytało się świetnie, moje zainteresowanie rozwiązaniem rosło z każdą stroną, a część wątków skutecznie mąciła mi w głowie. Jednak po zakończeniu cała historia zaczyna się jakby na nowo. Jest ono na tyle nietypowe i szokujące, że dopiero po nim można w pełni zrozumieć tę fabułę, a to skłania do refleksji i analiz nie tylko ściśle związanych z tą powieścią. Myślę, że to właśnie najlepszy dowód na to, jak dobra jest to lektura, w końcu w czytaniu chodzi przede wszystkim o emocje i materiał do przemyśleń. Muszę jednak podkreślić też walory części kryminalnej, zwłaszcza że dotychczas nie natknęłam się na rozwinięcie takich wątków u Klaudii Muniak, a zdecydowanie i do nich ma talent. Fragmenty z perspektywy policjanta na pewno były bardziej suche, konkretne, mniej emocjonalne, choć i jego męczyły wewnętrzne rozterki, to jednak wygrywał profesjonalizm, dlatego, jak już wspominałam, równoważyły natłok poplątanych i rozchwianych przeżyć Sabiny. Podobało mi się to, że autorka postawiła na żmudne dochodzenie, które stawało wielokrotnie w miejscu, a o ostatecznym rozwiązaniu sprawy zadecydował nie geniusz śledczego, lecz częściowo przypadkowy splot sprzyjających okoliczności. Dzięki temu jest jakoś bardziej realnie. "Nie zabiłam" to doskonały, pełen napięcia thriller z mocno rozwiniętymi wątkami kryminalnymi. Historia Sabiny pokazuje nam jak niezwykła jest ludzka psychika, jak wiele pułapek się w niej skrywa i jak bardzo podatna jest na manipulacje. Polecam i nie mogę się już doczekać kolejnej książki Klaudii Muniak. Moje 10/10.
4

Olga M.

15.02.2023

„ Tymczasem wstydzić powinni się Ci, którzy zadbali o to, aby nasza dusza się rozleciała. Czasem jedynym sposobem, aby ją
posklejać, jest właśnie pomoc psychiatryczna ”. Z powyższym fragmentem najnowszej książki Klaudii Muniak trudno się nie zgodzić. Leczenie psychiatryczne, trauma z dzieciństwa. Tematy wciąż wstydliwe. Omijane szerokim łukiem. A tak bardzo ważne. Potrzebne. A cały czas zapominane. Tak bardzo istotne. A tak mało się jeszcze o nich mówi. Tym bardziej cieszę się, że Autorka tak ważne zagadnienia w tej książce poruszyła. Dziecięca dusza pragnie ukojenia, ciepła rodzicielskiej dłoni pragnie. Dotyku czułego. Uczucia. Bliskości. Tej dobrej. Jakiej powinno każde dziecko doznać. W zamian otrzymuje zimno i ból. Cierpienie i łzy. Tęsknotę za dzieciństwa namiastką. Zmartwieniem tej dziecięcej duszy jest to, ile jeszcze ciosów wymierzonych w swoje wnętrze wytrzyma. Pragnie żyć, być dzieckiem. Pragnie pomocy, ale nikt jej cierpienia zdaje się nie zauważać. „ To, co dzieje się w naszych duszach, należy tylko do nas ”. Dorosłość duszy nie zaznała ukojenia. Trauma nie odeszła. Okaleczona dusza boli. Wspomnienia pozostają. A wraz z nimi zaburzenia depresyjno - lękowe. Mimo tego, Sandra walczy. Walczy o siebie, o każdy kolejny dzień. Choć dorosłość nie jest jej przychylna. Poddaje się nowoczesnej terapii. Jednak to, co zaczyna się dziać w jej otoczeniu sprawia, że gubi się w tym, co jest prawdą, a co ułudą. Gdy dochodzi do morderstwa, już sama nie wie czy...zabiła. Ta książka krzyczy. Boli. Napięciem ocieka. Wybrzmiewa aurą dusznej atmosfery. Ta książka to emocje. Trudne. Mocne. Smutne. Poruszające. Ta książka to niepokojąca wędrówka meandrami ludzkiego umysłu obarczonego głęboko tkwiącą w duszy zadrą. Ale ta książka to też nadzieja. A na co, sprawdźcie sami.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x6
5
x15
4,71

Booktrailery

Zobacz
Terytorium

29,94 zł 49,90 zł

Zobacz
Rzeźnik i strzyżyk

28,14 zł 46,90 zł