Podziemia. W głąb czasu

Autor: Robert Macfarlane

Przekład: Jacek Konieczny

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-06-03
  • ISBN: 9788366553576
Cena:
42,66 zł 44,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
34,11 zł 35,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Podziemia. W głąb czasu

Pod ziemią umieszczamy to, co cenne, co kochamy lub chcemy chronić; niekiedy ukrywamy to, co szkodliwe. Jednak to, co zostało kiedyś pogrzebane w ziemi, może w niej trwać dłużej od nas. I może nieoczekiwanie uderzyć z wielką siłą.
W Arktyce złoża metanu wyciekają przez szczeliny w topniejącej wiecznej zmarzlinie. Na Syberii gigantyczny krater pochłonął dziesiątki tysięcy drzew. Cofające się lodowce zwracają ciała śmiałków, którzy próbowali
zdobyć je lata temu. Natomiast w Grenlandii spod lodu wyłoniła się nieużywana baza rakietowa z czasów zimnej wojny, pełna odpadów chemicznych.
W epoce znaczącego wpływu człowieka na ekosystem i geologię naszej planety, w dobie permanentnego kryzysu, potrzeba zrozumienia krain podziemnych jest pilniejsza niż kiedykolwiek. Nie uciekniemy z niespokojnej
teraźniejszości. Robert Macfarlane namawia nas, byśmy na nowo przemyśleli zmiany, które dotyczą nas wszystkich – teraz i tutaj, a w „Podziemiach” pokazuje nam nową perspektywę. Właściwe pytanie zatem brzmi: Co zostawimy po sobie?

 

Czy jesteśmy dobrymi przodkami? To pytanie dudni w tej książce jak echo na dnie krasowego leja albo w paryskich katakumbach. Ale Macfarlane'owi nie chodzi wyłącznie o zaglądanie w ciemne dziury – to, co w nich znajduje, traktuje jako bodziec do namysłu nad długofalową spuścizną ludzkości. A więc głębokość nie jako określenie przestrzeni, ale czasu, i to zarówno w przód, jak i wstecz. Potrzebujemy dziś takich książek – i pytań – jak żadnych innych, żeby wymyślić cały ten nieszczęsny antropocen na nowo.

Adam Robiński

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-06-03
ISBN: 9788366553576

Opinie o książce Podziemia. W głąb czasu, Robert Macfarlane

5

Bernadeta Paczkowska - Pieszo przez strony

16.05.2022

Pytania spod ziemi i ciągi dalsze Książki o Ziemi i przyrodzie łatwo wpadają w pułapki. Mogą być przegadane, mało merytoryczne, przeładowane
albo powierzchowne. Autorom zdarza się tendencyjnie uczłowieczać wszystko to, co człowiekiem nie jest – po to, by wzbudzać emocje. Na szczęście Robertowi Macfarlane’owi udało się znaleźć pomiędzy tymi niebezpieczeństwami trudną, krętą, a przy tym pełną silnych wrażeń ścieżkę. "Podziemia. W głąb czasu" (Wydawnictwo Poznańskie, 2020) to książka zawierająca relacje z kilku podróży autora pod powierzchnię Ziemi, jednak nie jest to typowa publikacja podróżnicza. Mamy tu rozmowy ze znawcami i inspirującymi postaciami z podziemnych światów, ale nie są to ani wywiady, ani reportaże. Zdobędziemy dzięki "Podziemiom" sporo wiedzy o jaskiniach, skałach, wodach podziemnych, procesach geologicznych, dawnych kulturach, problemach cywilizacyjnych – ale nie jest to książka naukowa ani popularnonaukowa. Czym więc jest dzieło Macfarlaine’a? To wciągająca opowieść wpasowana w dokładnie przemyślaną konstrukcję. Autor pokazuje przyrodę za pomocą wydarzeń. Jesteśmy ciekawi, co będzie za chwilę, nawet jeśli mowa o pozornie nieruchomym lodowcu czy formacji skalnej, która pozostaje niezmienna (jak się wydaje) przez całe epoki. Macfarlane pokazuje, że bezruch i stałość tego, co pod naszymi stopami, to tylko pozór. „Mieszkamy na niespokojnej Ziemi” [s. 20]. Lodowce spływają do morza i cielą się, wieczna zmarzlina wyje, ryczy i śpiewa. Krople wody nieustannie rzeźbią w wapieniu. Szczeliny i tunele pojawiają się i znikają. Niepozorne grzyby łączą się w superorganizm i współdziałają z innymi istotami. Drzewa przekazują sobie wzajemnie substancje odżywcze. Warstwy gleby zapadają się i sprasowują, grzebiąc szczątki, ślady przeszłości, bogactwa, tajemnice i… odpady wytworzone przez człowieka. Bo przecież podziemia współtworzą także ludzie – gatunek, który przekształca świat i jego przyszłe losy do tego stopnia, że rozważa się wyodrębnienie w opisie dziejów osobnej epoki (antropocenu). To człowiek pozostawia po sobie gigantyczne zwały śmieci, plastiku, odpadów radioaktywnych. Człowiek powoduje katastrofy ekologiczne, przyczynia się do globalnego ocieplenia, wymierania gatunków, pustynnienia; przekopuje podziemia i czerpie z nich wszystko co przydatne. I wreszcie – to człowiek chce zapisać się w historii, tworzy sztukę i technologie. Próbuje zrozumieć, eksploruje, bada, wierzy, przekracza granice możliwości. Zostawia po sobie ślady odnajdowane przez potomnych. Takim właśnie eksploratorem i poszukiwaczem jest sam Macfarlane. Jego wyprawy to dodatkowa warstwa wydarzeń – wątki nałożone w przemyślany sposób na rozległe tło dziejów Ziemi; to filtry pozwalające podglądać „głęboki czas”. Wchodząc razem z autorem-narratorem do trzech „komór” (jak zostały nazwane poszczególne części książki), poznajemy relacje z rzeczywistych podróży Macfarlane’a przez podziemia Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Słowenii, Skandynawii i Grenlandii. Każdy rozdział to osobna wyprawa skupiona na innym typie podziemnych światów. Poznajemy nie tylko środowiska naturalne, ale także głębiny cywilizacji: podziemne laboratoria kosmiczne (sic!), katakumby, banki nasion na przyszłość, niewidzialne miasta pod miastami (z ich własną subkulturą), a nawet budowę gigantycznego składowiska odpadów radioaktywnych. Wyruszamy też do początków cywilizacji w poszukiwaniu najdawniejszych rysunków jaskiniowych. Wszystkie te podróże są ze sobą połączone drobnymi nawiązaniami, wędrującymi motywami, skojarzeniami (m.in. literackimi, muzycznymi, językowymi). Narracja Macfarlane’a ściśle współgra z konstrukcją całości, jest czasem gawędziarska, a czasem skupiona na konkretach. Przepełnia ją empatia i pokora – bo bywa i tak, że wobec potęgi krajobrazu język zawodzi: „wydaje się nieznośny, impertynencki, idiotycznie nieadekwatny” [329]. Jednocześnie "Podziemia" nie są wolne od mankamentów. Zdarza się Macfarlaine’owi na siłę poetyzować: „Do zrozumienia światła trzeba się wpierw zagrzebać w podziemnej ciemności” [s. 51]. Nie zawsze udaje mu się powstrzymać od uosabiania nie-ludzi (np. drzew). Miewa też wtręty niebezpiecznie bliskie moralizowania – choćby te dotyczące odpadów. Nie każdemu spodobają się autocytaty łączące rozdziały – można je uznać za efekciarskie i mało skromne, albo po prostu sprytne. Jednak największą usterką książki jest spora wyrwa w jej tematyce: nie zajrzymy do wulkanów, nie przyjrzymy się wewnętrznemu ogniowi planety. Mimo tych kilku zarzutów, w "Podziemiach" przeżywa się przygodę, która pozostaje w pamięci na długo. Pisarstwo Macfarlane’a (również wcześniejsze "Szlaki" i "Góry") ma szansę zadowolić tych, którzy wcześniej sięgnęli po eko-literaturę w stylu Petera Wohllebena – i którzy się nią rozczarowali. "Podziemia" są głębsze, bogatsze, zdecydowanie bardziej różnorodne i solidniej argumentowane. Książka porusza całe spektrum emocji, tak jakbyśmy przejmowali je po trochu od podróżującego narratora. To wciągająca, na wskroś realna, wypełniona ciekawostkami fabuła. Po lekturze "Podziemi" w głowie pozostają obrazy i pytania. Czy jesteśmy dobrymi przodkami? Co przetrwa po cywilizacji? Czy będziemy w stanie przekazać wiadomość poza czas istnienia naszego gatunku? Macfarlane nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale pokazuje gdzie ich szukać. Pomaga wyobrażać sobie ciągi dalsze i nasz na nie wpływ.
5

onlypretenderpl

31.07.2020

Ponadto Macfarlane jest znakomitym gawędziarzem. Zwracając się do mnie wprost, angażuje mnie w opowiadane historie i nadaje im wiarygodności. Czytając
tę książkę, czułam się tak, jakbym u boku autora odkrywała krainy ukryte pod ziemią. Wiem, że w prawdziwym życiu bałabym się zejść tak głęboko do ukrytych w skałach jaskiń, więc tym bardziej była to wspaniała podróż bez wychodzenia z domu. W tych czasach okazało się to wyjątkowo cennym doświadczeniem. Cała opinia dostępna na https://www.onlypretender.pl/2020/07/podziemia-w-glab-czasu-robert-macfarlane.html
5

biblioteczka _justyny

20.07.2020

"Wierzchołek potrafi ciągnąć z równie nieodpartą siłą, co otchłań." oraz "Człowiek znajduje się w kompletnej, całkowitej pustce, zupełnie jakby trafił w przestrzeń
kosmiczną. [...] W pewnym momencie znika Bóg, znika przeszłość i przyszłość, a zostaje jedynie teraźniejszość i następna milisekunda. Takie środowisko nie jest groźne, człowieka ogarnia całkowity spokój" Te dwa cytaty idealnie opisują najnowszą książkę Roberta Macfarlane'a, który tym razem zabiera nas pod ziemię, po której to stąpamy codziennie, ale czy zadajemy sobie sobie pytanie 'co pod nią się znajduje'? Większość z nas raczej woli zdobywać szczyty, niż zapuszczać się w głąb podziemnych, ciemnych korytarzy, ale czy słusznie? W końcu to co jest pod naszymi stopami potrafi skrywać tyle ciekawych tajemnic, tyle ludzkich historii zapisywanych warstwa po warstwie przez dziesiątki tysiącleci, bo przecież to nie tylko drobne przedmioty znalezione to tu, to tam, ale nieraz i całe miasta. Czy zastanawiamy się co w kolejnej warstwie, którą 'budujemy' teraz my znajdą nasi przodkowie za kolejnych tysiąc lat...? oby nie były to tylko tony śmieci i nasze zmurszałe kości... Macfarlane'a zabiera nas w głąb tylu miejsc, do których pewnie, gdyby nie ta książka, nie mielibyśmy dostępu, a jednocześnie pisze w taki sposób, jakbyśmy tam byli. Klaustrofobiczne tunele, w których czuć drgania każdego przejeżdżającego metra znajdującego się nieopodal. Chodzimy jaskiniami o szczelinach tak wąskich, że mogą nas nie wypuścić ze swych objęć, albo będziemy szukać bezgwiezdnych rzek, które są, a jakby ich nie było, ale to nie będzie koniec, bo Robert zabierze Was do wielu innych takich tajemniczych miejsc. Osobiście pod ziemią byłam dwa razy. Pierwszy w kopalni soli w Wieliczce, a drugi w jednej z kopalni węgla na Śląsku w trakcie tzw. szychty i oba doświadczenia, choć zgoła inne, pokazały, że człowiek to istota, która wejdzie wszędzie tam, gdzie tylko się zmieści...

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x0
5
x3
5,00