Upadłe damy II Rzeczpospolitej
Pod płaszczem przedwojennej elegancji kryją się historie, które wstrząsnęły całym krajem – pełne pasji, wybuchów namiętności, intryg i dramatycznych zwrotów akcji.
Kamil Janicki zbiera fascynujące relacje z najgłośniejszych procesów kryminalnych okresu międzywojennego, w których na ławie oskarżonych zasiadły kobiety: dzieciobójczynie, malwersantki, szantażystki, morderczynie. Prawdziwe femmes fatales II Rzeczypospolitej, bohaterki pierwszych stron gazet, chociaż wcale nie pozytywne.
Korzystając z reportaży prasowych z procesów, obnażając plotki i dopisując dalsze ciągi do najgłośniejszych zbrodni okresu międzywojennego, Kamil Janicki, autor bijących rekordy popularności książek o historii Polski, kreśli przewrotny portret epoki. Epoki, która wcale nie różni się tak bardzo od naszej: będącej w nieustannej pogoni za sensacją, miotającej się między upodobaniem do moralnej paniki a niezaspokojoną fascynacją zbrodnią oraz mrocznymi zakamarkami ludzkiej psychiki.
Każda historia opisana w tej książce to nie tylko świadectwo osobistych tragedii uwikłanych w nie osób, ale także zwierciadło dla fascynującego okresu. Kim były upadłe damy II Rzeczpospolitej? Potworami w ludzkiej skórze? A może kozłami ofiarnymi, wdzięcznym obiektem projekcji społecznych fobii, wymogów, tabu i konwenansów?
Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej
„Upiór”, „wampir”, „potwór” – tak pisali o nich dziennikarze, chociaż było w tym coś z niewdzięczności: przecież to oni napędzali sprzedaż brukowców, które z lubością rozpisywały się o ich zbrodniach…
Wiosną 1922 r. w okolicach Warszawy zaczęły pojawiać się ciała kobiet. Trop wiódł na dworzec, gdzie oferowana przez przedsiębiorcze małżeństwo „praca u gospodarza” brzmiała jak obietnica lepszego życia. Była to jednak obietnica jego końca. Marianna Skublińska oferowała zdesperowanym kobietom coś innego: dyskrecję. Brała pieniądze, przyjmowała niemowlęta i zapewniała, że szybko trafią do dobrych domów. Dzieci nie żyły długo.
W lutym 1933 r. w Łowiczu pojawił się włóczęga. Szlak jego wędrówki znaczyły zwłoki młodych dziewczyn. Gdy wpadł przez dwie niedoszłe ofiary, mówił, że „mści się za matkę”. Kiedy jesienią 1938 r. zniknęła 9-letnia Władzia, sprawcy nie szukano długo: spał w stodole, w ubraniu brudnym od krwi. Sam pokazał, gdzie ukrył ciało dziecka. Jedno z wielu.
Zbrodni przedstawionych w tej książce nigdy wcześniej nie opisano tak szczegółowo. Rekonstruując biografie i czyny morderców oraz przebieg ich procesów i reakcje zszokowanego społeczeństwa, Kamil Janicki sięgnął po wszelkie istniejące relacje, rozproszone w blisko 70 tytułach prasowych z epoki oraz innych, trudniej dostępnych źródłach.
Na razie nie ma opinii o produkcie.