Te wiedźmy nie płoną

Autorka: Isabel Sterling

Seria: Te wiedźmy nie płoną

Przekład: Agnieszka Kalus

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-03-11
  • Rok wydania: 2020
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 9788366517875
Cena:
23,94 zł 39,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
19,14 zł 31,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Te wiedźmy nie płoną

Najlepsza książka o wiedźmach, jaką przeczytacie w tym roku!

Hannah to czarownica z krwi i kości, z umiejętnością kontrolowania ognia, ziemi, wody i powietrza. Choć mieszka w Salem, jej magia jest tajemnicą, którą musi zachować dla siebie. W innym przypadku może ją stracić. Na zawsze. Hannah spędza więc większość czasu, unikając swojej eks, Veroniki, i pracując w lokalnym sklepie z magicznymi obiektami. Gdy przerażający rytuał krwi przerywa zabawę pod koniec roku szkolnego, a dowody na istnienie mrocznej magii zaczynają pojawiać się w całym Salem, Hannah jest pewna, że to dzieło śmiertelnie groźnej Krwawej Czarownicy. Na domiar tego, w mieście pojawia się nowa dziewczyna, Morgan, która skrada serce nastoletniej czarownicy. Chcąc ocalić swój sabat i zdobyć serce dziewczyny, Hannah będzie musiała przetestować granice swojej mocy.

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-03-11
Rok wydania: 2020
Oprawa: miękka
ISBN: 9788366517875

Opinie o książce Te wiedźmy nie płoną, Isabel Sterling

3

@pierwsze_zdanie_

26.06.2022

Hannah jest Wiedźmą Żywiołów - potrafi kontrolować ziemię, wodę i ogień, a kiedy się denerwuje wokół zrywa się porywisty wiatr.
Jej życie w Salem kręci się wokół zwyczajnych problemów nastolatek. Pewnego dnia jednak wszystko się zmienia - ani ona, ani jej bliscy nie mogą już czuć się bezpieczni. Hannah musi jednocześnie wyleczyć złamane serce i ocalić swój sabat. „Wiedźmy…” to idealna lektura na #pridemonth. Poznajemy tu historię Hannah, która, jak każda nastolatka, szuka miłości. Choć eks jest nadal obecna w jej życiu, dziewczyna próbuje otworzyć serce na nową relację. Mamy tu więc z jednej strony queerową historię miłosną, z drugiej zaś thriller z elementami fantasy. Zwroty akcji są satysfakcjonujące, a cała książka czyta się lekko i szybko. Warto podkreślić, że „Wiedźmy…” to typowa młodzieżówka. Jeśli ktoś nie przepada za książkami tego typu, raczej nie powinien sięgać po debiutancką powieść Sterling. Jeśli jednak już się na nią zdecyduje, fabuła na pewno go wciągnie. Niewątpliwym plusem jest to, że sama historia nie jest przesłodzona niczym w amerykańskiej komedii romantycznej. Relacja Hannah z byłą dziewczyną jest momentami trudna i toksyczna, a wątek kryminalny bywa dosyć brutalny i pozbawiony naiwnego happy end’u. Ogólnie rzecz biorąc, była to przyjemna, czysto rozrywkowa lektura. Myślę, że idealna na chwile wakacyjnego relaksu z książka.
5

Magdanna ☀

17.06.2022

„Po tym jak Najstarsza Siostra stworzyła Wiedźmy Czyniące, a Średnia Siostra Wiedźmy Żywiołów, Najmłodsza zrobiła się zazdrosna. Nie była w
stanie sama stworzyć czarownic, więc zakradła się do ogrodu Matki Bogini, zraniła się w palec kolcem róży i w ten oto sposób, poświęcając swoją magię, stworzyła Krwawe Wiedźmy.” Witajcie w Salem! Chyba każdemu słyszącemu o tym miejscu, na myśl od razu przychodzą czarownice. A jednak, sabat zamieszkujący Salem pilnie strzeże swoich tajemnic dotyczących magii. Wśród nich jest nastoletnia Hannah – Wiedźma Żywiołów. Wciąż przeżywa burzliwe rozstanie z Veronicą, inną członkinią sabatu. Pod koniec roku szkolnego, dochodzi do serii dziwnych incydentów: ognisko z pentagramu oraz ofiara krwi, pożar domu, krwawe runy i wiele więcej… Hannah podejrzewa, że w Salem pojawiła się Krwawa Wiedźma, prawdopodobni ta sama, która obiecała ją zabić zaledwie miesiąc wcześniej, na szkolnej wycieczce w Nowym Jorku. Członkowie sabatu nie wierzą jej, nie znajdując w Salem dowodów świadczących o obecności Krwawej Wiedźmy. Hannah postanawia rozwikłać tę zagadkę z pomocą kilku Regów (istot niemagicznych), starając się w międzyczasie wieść normalne życie. Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką! Bawiłam się przy niej znakomicie. To jedna z tych pozycji, przy których po zakończeniu rozdziału, od razu przechodzimy do kolejnego, bez odkładania. Czyta się ją szybko i płynnie, została napisana w bardzo przyjemnym stylu. Ogromnym plusem są tutaj bohaterowie – Hannah i jej rodzice, Veronica, Cal, Morgan i Gemma… Przede wszystkim Gemma, najlepsza i zwariowana przyjaciółka głównej bohaterki. Relacje między postaciami i chemia wydają się takie prawdziwe. Dosłownie czuć, jakie uczucia żywią do siebie bohaterowie. Nie dotyczy to tylko wątku romantycznego, ale też miłości wśród członków rodziny. Prawdziwą zagadką było odgadnięcie głównego antagonisty. Autorka jednokrotnie wodzi nas za nos. Krąg podejrzanych jest bardzo duży, a dowodów ciągle brakuje. Wraz z postępem fabuły, nasze typy się zmieniają i aż do samego końca nie jesteśmy w stanie odgadnąć, kto jest zwyrolem. Zostało to świetnie rozegrane! Jeśli miałabym jakieś zastrzeżenia, to do kwestii szkoleń nastoletnich wiedźm i poszerzaniu ich umiejętności magicznych. Nie zostało nam za dużo powiedziane, tak naprawdę opisano dosłownie jedno ćwiczenie, które bohaterki i tak olały. Dowidzieliśmy się, jak korzystają m. in. z potęgi żywiołów, ale nie wiemy, jak można się tego nauczyć. Kolejna sprawa – tłumiące amulety i tatuaże uniemożliwiające korzystanie z mocy przez nastoletnie wiedźmy. Nie do końca rozumiem, dlaczego w sytuacji największego zagrożenia, sabat uznał, że skazanie na nie wiedźmy będzie najlepszym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że udowodniono wcześniej, że w starciu z antagonistą brak mocy stanowi dla nastolatków śmiertelne zagrożenie. Mimo tych drobnych minusów, mogę Wam z czystym sumieniem polecić tę książkę. Spędziłam z nią przyjemne chwile. Wciągnęła mnie do swojego świata i nie chciała wypuścić, dopóki jej nie ukończyłam. Dlatego ostrzegam – z Wami może być tak samo… ;)
5

Otwarte księgi

16.06.2022

Hannah potrafi kontrolować wszystkie cztery żywioły. Dzień mija dziewczynie na ukrywaniu swoich umiejętności, pracy w magicznym sklepie oraz unikaniu swojej
eks. Sprawy komplikują się, gdy mroczna magia zaczyna objawiać się w Salem. Miastu zaczyna zagrażać Krwawa Czarownica. Przed Hannah zadanie ocalenia sabatu i zdobycia serca nowej dziewczyny. Czy podoła? Lektura jest napisana lekkim piórem. Zdecydowanie czytelnik wsiąka w fabułę. Pozycję czyta się szybko, skończenie jej zajęło mi cztery godziny. Zwłaszcza nastolatkom ,,Te wiedźmy nie płoną” przypadną do gustu. Książka idealna dla osób szukających reprezentacji LGBT w książkach. Wartka akcja, wątki powodujące uśmiech na twarzy oraz wydarzenia wywołujące łzy - wszystko co powinno być w ciekawej powieści znajduje się w ,,Te wiedźmy nie płoną”. Lektura ma zadatki na comfort book. Idealna, gdy masz ochotę na coś lekkiego. Szukasz chwili dla siebie oraz odprężenia? ,,Te wiedźmy nie płoną” wywołują uczucie podobne do okrycia się miękkim kocykiem.
4

Bookish Side

16.06.2022

„Te wiedźmy nie płoną” to książka, która zaintrygowała mnie swoim opisem już jakiś czas temu. Bardzo chciałam po nią sięgnąć,
a teraz, po przeczytaniu jej upewniłam się, że był to strzał w dziesiątkę. Główną bohaterką jest Hannah, Wiedźma Żywiołów, która ma problem ze swoją byłą dziewczyną, a jednocześnie próbuje ułożyć sobie na nowo życie, co nie jest łatwe, bo nagle w ich mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ogromnie wkręciłam się w niesamowity magiczny świat wykreowany przez Isabel Sterling. Od samego początku tę książkę czytało się bardzo przyjemnie. W dodatku jest ona napisana w prosty i zrozumiały sposób, dzięki czemu nie miałam problemu ze zrozumieniem nowych zasad, postaci oraz ich roli, jakie pełnią w świecie stworzonym przez autorkę. Ta książka dostarczyła mi wiele emocji. Można się było spodziewać, że nie będzie to nudna opowieść, ale z każdą kolejną przygodą Hannah byłam w coraz większym zdumieniu. Do tego dochodzi wątek miłości i działania wbrew zasadom, a czasem nawet brak racjonalnego myślenia w przypływie strachu. To wszystko sprawiło, że pochłonęłam tę książkę w niesamowicie szybkim tempie oraz z ogromną dawką przeżyć. Jak już można wywnioskować po opisie, jest to książka queerowa. Niesamowicie cieszy mnie to, że książki z reprezentacją LGBTQ+ są w Polsce coraz bardziej popularne i mam nadzieję, że właśnie w tę stronę będzie to wszystko podążać i już w najbliższej przyszłości książki z queerową reprezentacją będą powszechnie znane. „Te wiedźmy nie płoną” to opowieść zdecydowanie zasługująca na uwagę, zwłaszcza jeśli lubicie młodzieżówki, fantastykę lub książki queerowe. Ja już mam pod ręką kolejny tom i z pewnością w najbliższym czasie go przeczytam, aby poznać dalsze losy Hannah i jej sabatu.
5

Aleksandra Demucha

15.06.2022

⭐⭐⭐⭐⭐/5 "Może najbardziej znaną nastoletnią czarownicą jest Sabrina, ale o tej czwórce jeszcze usłyszy świat!" Hannah, główna bohaterka książek, jest Wiedźmą Żywiołów.
I chociaż mieszka w Salem, gdzie teoretycznie obecność magii nie powinna nikogo dziwić, dziewczyna oraz jej sabat muszą ukrywać swoje zdolności. Gdy podczas ogniska na koniec roku szkolnego odkryte zostają pozostałości po rytuale krwi, Hannah uważa iż to dzieło niebezpiecznej Krwawej Wiedźmy. Próbując rozwiązać tą zagadkę, dziewczyna będzie zmuszona przetestować granice swojej mocy. W tomie drugim natomiast zarówno Hannah, jak i całemu jej sabatowi, zagrażają Łowcy Czarownic. Uzbrojeni w substancję, która umożliwia pozbawienie wiedźm mocy, pragną obalić wszystkie sabaty. W tej sytuacji jedyną nadzieją jest Hannah, która już raz uciekła z rąk Łowcy. Jednak ból dziewczyny stanowi poważną przeszkodę. Czy uda jej się ocalić swoją rodzinę? Na wstępie chcę zaznaczyć, iż książki czyta się bardzo szybko. Przeczytanie jednej, dzieląc czas na pracę, studia i inne obowiązki domowe, zajęło mi niecałe trzy dni. Fabuła jest bardzo wciągająca, a "przeczytanie jeszcze jednego rozdziału" cóż, wiadomo jak się kończy w przypadku pozycji, od których ciężko jest się oderwać. Autorka w cudowny sposób wykreowała wszystkie postacie i poprowadziła wszelkie akcje. W książkach można znaleźć także wiele plot twistów, co według mnie jest kolejnym plusem. Warto wspomnieć również o wątku LGBTQ+, który idealnie wpasowuje się w motyw Pride Month. Całym sercem zachęcam do przeczytania tej dylogii.
2

literackosc

08.06.2022

Nie lubię wystawiać książkom negatywnych opinii, lecz nie ukrywam, że nieco zawiodłam się na lekturze „Te wiedźmy nie płoną”.
Słyszałam różnorodne opinie na jej temat, lecz sama postanowiłam ją przeczytać. Wydaje mi się, że stawiałam książce za wysokie oczekiwania, stąd się wzięła moja nieprzychylność. Sam pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy i interesujący, lecz fabuła skupiała się głównie na wątku miłosnym, a nie na tytułowych wiedźmach. Według mnie autorka poświęciła za mało czasu na wydarzenia – rozgrywały się po sobie w krótkich odstępach przez co czułam się nienasycona i nieco zdezorientowana. Miałam wrażenie, że Isabel starała się podążać za jakimś niby młodzieżowym slangiem. Ten aspekt nieco mnie odrzucił przy czytaniu książki, ale bardzo możliwe, że była to wina tłumaczenia. Typowa młodzieżówka – nieszczególnie przepadam za taką formą, ponieważ wolę gdy książki są napisane językiem, który po upływie czasu wciąż będzie zachwycał czytelnika, albo chociaż był uniwersalny. Uważam, że książka miała ogromny potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Okładka jest przecudowna i miałam nadzieję, że będę mogła to samo powiedzieć o zawartości. Mimo tych wszystkich wad lekturę uważam za lekką i przyjemną do czytania. Po ciężkim dniu będzie ona idealną odskocznią. Nie ukrywam mojego delikatnego rozczarowania, ale też nie żałuję wydanych na nią pieniędzy. Sądzę, że przeczytałabym ją po raz drugi.
5

likeAprayer

04.06.2022

Eksperymentowanie z magią jest trudne, niebezpieczne i - zdaniem tych wszystkich ostrożnych dorosłych - szalenie głupie. Eksperymentowanie z magią, którą
jest literatura mająca przenieść nas do zupełnie innego świata, jest dodatkowo bardzo wymagające. Jedno złe zaklęcie w postaci nierozważnego dialogu albo nieodpowiedni ruch pisarską różdżką ukrytą pod klawiszami klawiatury sprawia, że można z tego świata szybko wypaść, zatrzasnąć drzwi i już nigdy więcej nie wrócić, zwłaszcza gdy książka ma swoją kontynuację. Isabel Sterling nie zamyka czytelnikom w swojej powieści tych drzwi, nie wygania ich nudną fabułą czy oklepanymi schematami. Bo chociaż te ostatnie się pojawiają (jak hetero chłopak podbijający do zadeklarowanej lesbijki), to podawane są w tak uroczy sposób, że nie można się na autorkę złościć. Wręcz przeciwnie, odnosi się nawet wrażenie, że cała ta sztampa ma służyć dodatkowemu podkreśleniu pewnych problemów, z jakim środowisko LGBT+ musi się cały czas mierzyć... oraz pokazaniu sposobów, jak sobie z nimi radzić. W książce nie brakuje elementów zabawnych, wywołujących niekontrolowane parsknięcia śmiechem, jak i lekkie uniesienie kącików ust (są momenty, gdy twarz zaczyna wręcz boleć od tego ciągłego uśmiechu ciągnącego się przez kolejne strony). Co jednak kluczowe, znalazło się i miejsce na element tragiczny, będący może nie centralnym punktem fabuły czy jego kulminacją, ale mającym bez wątpienia ogromny wpływ na to, co się w niej działo, zwłaszcza pod koniec powieści. I to chyba to połączenie komedii z tragedią sprawiło, że Isabel Sterling ukradła mi dzień z życia, nie pozwalając oderwać się nie tylko od "Te wiedźmy nie płoną", ale i kontynuacji. Autorka wędruje od uczuć będących dla siebie skrajnością: szczerej radości i szczęścia, które kilka akapitów później zmieniają się w szok i rozpacz. Nie jest to jednak rollercoaster postawiony bez powodu w wesołym miasteczku Salem. Sterling nie wymusza na nas uronienia łez, bo dotąd "było za ckliwie", ale wprowadza nas w sentymentalny, może nawet ponury nastrój, ponieważ ma w tym swój cel - nie tyko dla czytelnika, który jest wciąż zaskakiwany, ale przede wszystkim dla samej Hannah. Bo choć główna oś fabuły kręci się właśnie wokół życia nastoletniej bohaterki, to liczba pobocznych postaci wprowadzanych w kolejnych rozdziałach sprawia, że czytelnik ma większą możliwość na identyfikację się z którymś z nich. Minusem jest jednak potraktowanie części tych bohaterów nieco po macoszemu, jakby ich pojawienie się na karcie książki było ważnym ukłonem w stronę kolejnych przedstawicieli tęczowego środowiska (hej, tu jesteśmy! to my, te zapominane literki ukrywające się pod plusem w LGBT+), ale autorka z jakiegoś powodu nie chciała (jeszcze) danego wątku rozwijać. Nie jest to na szczęście minus aż tak wielki... o ile ma się pod ręką drugą część i można od razu się w nią zanurzyć, poznając tajemnice drugoplanowanych postaci. Bardzo spodobał mi się sam styl pisania. Jest lekki, swobodny, bez przesadyzmu i napuszenia, z którymi można się czasami spotkać w książkach dla młodzieży pisanych przez dorosłych próbujących na siłę odtworzyć sposób komunikacji nastolatków. Dialogi prowadzone przez bohaterów są konkretne i treściwe, co wpływa na wyrazistość samych postaci. Każda z nich ma pewną odmienność, formę wyrażania się, indywidualne zachowania typowe tylko dla niej. Nie zauważyłam tu sceny, która byłaby zwykłym zapychaczem albo Orzeszkowskim opisem liścia na trzy strony; wszystko czemuś służy, do czegoś prowadzi i coś zaczyna (lub kończy), a autorka płynnie przechodzi z jednego wydarzenia do drugiego. Dla czytelników lubiących taką wartkość i ciągły ruch będzie to z pewnością spory plus. Jednak najważniejsze - z punktu widzenia warsztatu pisarskiego - jest dla mnie to, że autorka pisze po prostu o czymś, co sama doskonale zna. Nie udaje, nie wymyśla, nie koloryzuje społeczności, o której słyszała i może nawet dogłębnie zbadała; pisze o społeczności, której jest częścią. Być może właśnie stąd wynika naturalność, z jaką opisuje relacje, w które wplątuje się Hannah, najpierw z Veronicą, następnie z Morgan i oczywiście przez cały czas z Gemmą. Nie powiedziałabym, że jest to książka pozwalająca odkryć swoją tożsamość (choć z pewnością dla niektórych może taka być), ale na pewno jest w niej coś, co sprawia, że ten magiczno-mityczny świat LGBT+ staje się czymś oczywistym, istniejącym tuż obok, z ludźmi mającymi prawdziwe problemy, prawdziwie się zakochujących i zrywających, prawdziwie szczęśliwych i cierpiących, ponoszących straty i pokonujących największe wyzwania. I przede wszystkim czymś całkowicie normalnym.
3

magdaboooks

17.05.2022

Lubicie klątwy, czary i magiczne kule? Wolne chwile spędzacie na warzeniu magicznych eliksirów, a zielarstwo macie w małym palcu? To
mam coś idealnego dla was! „Te Wiedźmy nie płoną” autorstwa Isabel Sterling w polskim przekładzie Agnieszki Kalus to historia, która łączy motyw magii i klątw z intrygą kryminalną. Hannah to czarownica, która mimo tego, że mieszka w Salem musi ukrywać swoje moce pod groźbą utracenia ich. Jej czas upływa na pracy w magicznym sklepiku i radzeniu sobie ze złamanym serce po jej byłej dziewczynie Veronice, gdy nagle zaczyna odkrywać ślady mrocznej magii. Dziewczyna natychmiastowo łączy fakty i jest przekonana, że to sprawka Krwawej Wiedźmy. Czy uda jej się rozwiązać zagadkę czarnej magii, a przy tym poradzić sobie z miłosnymi rozterkami, które są sprawką dwóch zainteresowanych nią dziewczyn? No cóż… Chyba musicie się przekonać sami! Książka Isabel Sterling jest bardzo przyjemna do czytania i można bardzo szybko przez nią przejść. Łatwo jest się w nią wgryźć i nawet nie zauważamy, kiedy dochodzimy do końca. Magiczny klimat, który absolutnie uwielbiam, utrzymuje się całą historię, a sama intryga kryminalna została dobrze poprowadzona. Co do owej intrygi kryminalnej… Sam zamysł bardzo mi się podoba. Na początku nie bardzo wiemy co się tak naprawdę dzieje i kim jest wspomniana Krwawa Wiedźma, jednak nie jest to nic złego, ponieważ później wszystko zostaje nam wyjaśnione. Dużą niestety wadą jest rozwiązanie tej intrygi. Osobiście przewidziałam, kto stoi za problemami głównej bohaterki, prawie 100 stron przed końcem, ale myślę, że jeśli ktoś nie będzie szczególnie dedukował, nie powinno to zepsuć zabawy przy czytaniu końcówki. Niestety końcówka niezależnie od czytelnika była po prostu chaotyczna. Ciężko było mi się chwilami połapać i nie do końca wiedziałam, co się tam tak właściwie stało. Podczas czytania tej historii wiele razy byłam też zaskoczona! Mogłabym wymienić kilka momentów, w których autentycznie siedziałam w szoku, co myślę, że jest naprawdę sporą zaletą. Świetną rzeczą w „Te Wiedźmy nie płoną” jest reprezentacja LGBTQ+, a dokładniej mówiąc reprezentacja WLW (woman loves woman). Tej szczególnej reprezentacji nie ma dużo na polskim rynku, więc jest to naprawdę ważne, że jest tutaj wspomniana. Wiele razy czytaliśmy o problemach miłosnych Hannah, do których myślę, że wiele osób może się utożsamić. Podsumowując, książka nie jest bez wad, ale czytało się ją przyjemnie i na pewno w przyszłość sięgnę po drugi tom i poznam dalsze losy wiedźmy Hannah z Salem…
5

Gvbiik

10.05.2022

Jeśli ktoś szuka lekkiej książki zawierającej wątek wiedźm, magii i lgbt to zdecydowanie trafił we właściwe miejsce! Gdy zaczęłam ją
czytać już nie mogłam się oderwać, pochłonęłam ją na raz w kilka godzin. Główna bohaterka Hanna to młoda, zdolna czarownica mieszkająca w Salem, gdzie przed większością mieszkańców niestety musi ukrywać swoją magię. Poza zwykłymi dla niej rzeczami typu szkoła, czary oraz sabat zmaga się ze złamanym sercem i unikaniem swojej byłej dziewczyny Veroniki. Cała kreacja bohaterki i jej świata - absolutnie rewelacyjna. Ponadto gdy odkrywa się mroczny, krwawy rytuał koniecznie trzeba wiedzieć co dzieje się dalej. Możemy tu również znaleźć element zaskoczenia, który muszę przyznać, wbił mnie w fotel! Pięknym elementem było pojawienie się Morgan, która również ma znaczny wkład w całą historię. Podsumowując jest to rewelacyjna pozycja dla fanów tego typu historii. Zawiera wiele istotnych elementów, wciąga, trzyma w napięciu. Idealna pozycja na letnie wieczory, która pozwoli wnieść w nie odrobinę magii ✨
4

i_love_ksiazka

09.06.2020

Te wiedźmy nie płoną to połączenie lekkiej i przyjemnej fantastyki z wątkiem LGBT. Główna bohaterka Hannaj jest młodą homoseksualną czarownicą, która
nie ukrywa się ze swoją orientacją lecz musi zachować sekret swoich mocy. Jak na nastolatkę przystało lubi wpadać w tarapaty, których główną przyczyną wydaje się być jej ex dziewczyna. To właśnie z nią podczas wyjazdu naraziła się pewnej czarownicy krwi. Teraz Hannie wydaje się, że grozi jej niebezpieczeństwo, a wszystkie znaki wskazują, że krwawa czarownica pojawiła się w Salem - mieście dziewczyny. Czytając tę książkę miejscami miałam wrażenie, że Hannah uważa się za "pępek świata". Co chwilę próbuje na siebie zwrócić wszystkich uwagę, albo za pomocą pokazywania, jak to okropnie została skrzywdzona, albo przez stwierdzenia, że ktoś poluje na NIĄ. Jednakże takie zachowanie pasuje do jej wieku. Akcja zaproponowana przez autorkę, toczy się gładko. Miejscami można się zatracić w książce, a momentami chce się czytać szybkiej, by się dowiedzieć " Co będzie dalej".. Podsumowując mogłabym polecić tę książkę osobom, które nie mają nic przeciwko wątkom LGBT w książkach młodzieżowych.
4

i_love_ksiazka

09.06.2020

Te wiedźmy nie płoną to połączenie lekkiej i przyjemnej fantastyki z wątkiem LGBT. Główna bohaterka Hannaj jest młodą homoseksualną czarownicą, która
nie ukrywa się ze swoją orientacją lecz musi zachować sekret swoich mocy. Jak na nastolatkę przystało lubi wpadać w tarapaty, których główną przyczyną wydaje się być jej ex dziewczyna. To właśnie z nią podczas wyjazdu naraziła się pewnej czarownicy krwi. Teraz Hannie wydaje się, że grozi jej niebezpieczeństwo, a wszystkie znaki wskazują, że krwawa czarownica pojawiła się w Salem - mieście dziewczyny. Czytając tę książkę miejscami miałam wrażenie, że Hannah uważa się za "pępek świata". Co chwilę próbuje na siebie zwrócić wszystkich uwagę, albo za pomocą pokazywania, jak to okropnie została skrzywdzona, albo przez stwierdzenia, że ktoś poluje na NIĄ. Jednakże takie zachowanie pasuje do jej wieku. Akcja zaproponowana przez autorkę, toczy się gładko. Miejscami można się zatracić w książce, a momentami chce się czytać szybkiej, by się dowiedzieć " Co będzie dalej".. Podsumowując mogłabym polecić tę książkę osobom, które nie mają nic przeciwko wątkom LGBT w książkach młodzieżowych.
3

Jolanta Bugała-Urbańska

18.05.2020

Czasami sięgam po książki dla młodzieży i w wielu przypadkach, to naprawdę przyjemnie spędzony czas. Książka „Te wiedźmy nie płoną” jest
skierowana właśnie do młodszego czytelnika. Nastoletni bohaterowie z zachowaniami nieco infantylnymi, typowymi dla swojego trudnego wieku, pierwsze miłości i rozstania. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że właśnie wątek miłosny zdominował opowieść. Zrozumiałam dlaczego, gdy doczytałam, że autorka jest edukatorką LGBTQ. Wiadomo, że warto przemycać w literaturze treści edukacyjne, mające na celu szerzenie tolerancji, jednak tu seksualność bohaterki wysunęła się na plan pierwszy. Siedemnastoletnia Hannah jest wiedźmą i mieszka w Salem, miejscu, które dla kobiet jej pokroju nie było łaskawe. Dlatego teraz jej klan, jak każdy inny, musi ukrywać swoje moce i możliwości, by historia się nie powtórzyła. W Salem zaczyna jednak dziać się coś niepokojącego. Kto poluje na wiedźmy i jakimi motywami się kieruje? Mimo, że Hannah nie otrząsnęła się jeszcze po rozstaniu z Veronicą, to właśnie z nią przyjdzie jej współpracować, by odkryć prawdę. A zagrożenie może stanowić dosłownie każdy z ich otoczenia. Książka z pewnością nie jest nudna. Akcja rwie do przodu i z ciekawością śledzimy kolejne mrożące krew w żyłach wydarzenia. Magia przeplata się z codziennym życiem nastolatków, ich problemami i nadziejami. Opowieść moim zdaniem przemówi do młodzieży. Mnie jednak do końca nie przekonała. Potencjał, który drzemie w tej historii nie został w pełni wykorzystany poprzez skupianie się na wątku miłosnym, który zawładnął fabułą. Może to po prostu nie była książka dla mnie?

Podsumowanie

1
x0
2
x1
3
x3
4
x3
5
x5
4,00