Wojna o szczepionki. Jak doktor Wakefield oszukał świat

Autor: Brian Deer

Seria: Seria reporterska

Przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki​,

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-09-30
  • ISBN: 9788366570337
Cena:
44,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
35,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Najgłośniejszy reportaż śledczy ostatnich lat!

 

Gdy w 1998 roku doktor Andrew Wakefield opublikował w czasopiśmie naukowym „The Lancet” artykuł o związku szczepionki przeciwko śwince, różyczce i odrze z występowaniem u dzieci autyzmu, świat zawrzał. W wielu krajach pojawiły się ruchy antyszczepionkowe, których zwolennicy odmawiali szczepienia dzieci.

 

Brian Deer udowodnił Wakefieldowi fałszowanie badań medycznych i działanie na szkodę pacjentów. Odkrył też, że guru antyszczepionkowców za napisanie artykułu otrzymał ponad czterysta tysięcy dolarów. „Wojna o szczepionki” to zapis tego czternastoletniego śledztwa. Niczym medyczny detektyw Deer wyciąga na światło dzienne manipulacje i wątpliwe powiązania Wakefielda, doktora bez pacjentów – ale za to z rzeszą zwolenników, którzy nadal widzą w nim bohatera, który podjął nierówną walkę z koncernami farmaceutycznymi. Po czyjej stronie jest prawda?

 

To przerażający obraz systematycznego kłamstwa, udokumentowanego z oszałamiającą precyzją, a przy tym opisanego żywym, wciągającym językiem dziennikarza śledczego. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto zastanawia się, skąd konkretnie biorą się te wszystkie mity i bzdury zalewające współczesny świat.

dr Łukasz Lamża

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-09-30
ISBN: 9788366570337

Opinie

5

Dominika Joanna

21.10.2020

Reportaże śledcze budzą emocje od lat, zwłaszcza jeśli dotyczą nas wszystkich. Firmy farmaceutyczne, leki, szczepionki i nasze zdrowie. Jak to było naprawdę z tym ruchem antyszczepionkowym? Skąd wzięło się, że szczepionka na odrę prowadzi do autyzmu? Całą prawdę obnaża nam Brian Deer w swoim reportażu śledczym: Wojna o szczepionki, czyli jak doktor Wakefield oszukał świat. Autor szczegółowo opisuje historię od samego początku. To niepojęte dla mnie, jak łatwo można było postawić tak wielką rozprawę naukową na szemranym fundamencie bez żadnych dowodów. Jako czytelnika nie tyle przeraziła mnie kariera doktora, ale przede wszystkim jego zmysł biznesowy. Jak ktoś kto nijak jest związany z epidemiologią, chorobami zakaźnymi może nagle stać się guru od szczepionek? Dlaczego tak wielkie czasopisma naukowe jak Lancet czy Nature pozwoliło na publikacje czegoś, co referent powinien od razu zablokować? Brian Deer obnaża zeznania świadków, pokazuje jak wielkie pieniądze, zwłaszcza firm farmaceutycznych zajmujących się szczepionkami, były zaangażowane w ruch przeciwko szczepionkom złożonym. „Złe wieści dla hipotezy. Ale Wakefield dopiero się rozkręcał. Większość lekarzy cieszy się, kiedy nie znajdzie choroby. Ale nie ten. A on nie zamierzał odpuścić”. Poznajemy Wakefielda, który stracił już prawo wykonywania zawodu, jako osobę, która za wszelką cenę dowiedzie swego, charyzmą, obietnicami zdobył zaufanie innych. Najgorzej jest żerować i wzbogacać się na cudzym nieszczęściu. Autor z reporterską dokładnością opisuje upadek człowieka, który poruszył świat naukowy. Wakefield traktował swoją pracę naukową jako misję, a ta dała mu wiele profitów finansowych. Zaczął się miotać, gdy dowody przeczyły same sobie, a metoda badań przestała być wiarygodna. Stworzył własną sektę, rodziców, którzy z miłości do swojego dziecka, walczyli o lepsze jutro. „Poproszono mnie, bym odszedł, ponieważ wyniki moich badań są niepopularne” – Wakefield nie patrzył jakie krwawe żniwo zbierze jego teza. A co mnie najbardziej wstrząsnęło, że zajmował się tematem, o którym nie miał zielonego pojęcia. „Sam Wakefield nie mógł rozwiązać tej zagadki. Nie był wirusologiem, immunologiem, epidemiologiem, ani jakimkolwiek -ologiem, który mógłby złożyć opinie dopuszczalną w sądzie w takich sprawach”. Jakkolwiek teraz jest Wasza opinia, a dowody w XXI wieku są inne, wówczas gdy Wakefield startował były krzywdzące dla społeczeństwa. Czy kasa ma być ważniejsza od pacjenta? Reportaż śledczy otwiera oczy, przeraża faktami, nepotyzmem, kolesiostwem i podejściem naukowców. Krok po kroku śledzimy ciosy poniżej pasa, które nie są w imię nauki. Polecam Wam reportaż, on na pewno zostanie na długo w Waszej pamięci.
5

Żaneta Liniatura

12.10.2020

Brian Deer opisuje wojnę o szczepionki, docierając do źródeł. Pokazuje, w czyim interesie było wywołanie epidemii strachu. I przeraża jak nikt inny. Szczepić czy nie szczepić? Oto jest pytanie. Lekarze alarmują, że poprzez drastyczny spadek liczby szczepień, choroby, które uważaliśmy za wyciszone, powracają. Dzieci zaczynają umierać na krztusiec. Z kolei rodzice dzieci chorych na autyzm głośno przekonują, że wszystkiemu winne są szczepionki. Kto ma rację? Jak to się zaczęło Samo choćby wspomnienie o szczepionkach budzi wiele kontrowersji. I chociaż sama swoje dziecko szczepię zgodnie z kalendarzem, to za każdym razem odczuwam strach (choć nie uważam się za osobę wierzącą w plotki czy pseudoartykuły z internetu). W momencie, gdy dziecko zaczyna chorować, często w rozpaczy, chce się obwinić wszystko i wszystkich dookoła. Okazuje się, że do wywołania epidemii strachu przyczyniło się wiele elementów, które wspólnie wywołały ogromną awanturę. I ogromne zagrożenie zdrowia i życia.  Kto miał w tym interes? Chociażby uczelnia starająca się o granty, lekarze, którzy chcieli zabłysnąć i obronić swoje słabe teorie. Wreszcie – rodzice, którzy w bardzo łatwy sposób obwiniali szczepionki na odrę o spowodowanie autyzmu. Pech chciał, że ta szczepionka rzeczywiście podawana była w momencie, gdy u dziecka zaczyna się ujawniać autyzm. Do tego tygla zbiegów okoliczności dodać należy jeszcze szczyptę dziennikarstwa, które rozdmuchało całą sprawę i popularny program, w którym wystąpił Wakefield. No właśnie – oto i sprawca zamieszania! Lekarz bez pacjentów Andrew Wakefield pochodzi z lekarskiej rodziny, to specjalista od gastrologii, ale jego kariera nie była imponująca. Wreszcie, wpadł na teorię, że to jakiś wirus powoduje zapalenie jelit – chorobę Crohna. Bardzo chciał to udowodnić. Przejrzał opasłe tomy dotyczące wirusów i najbardziej pasował mu wirus odry. I tak to się zaczęło. Przerażają mnie opisy badań klinicznych, które przeprowadzono na dwanaściorgu dzieci. Były bardzo inwazyjne – w tym kolonoskopia, która u jednego z dzieci doprowadziła do uszkodzenia jelita aż w dwunastu miejscach! Wyniki były mizerne, niczego nie udowadniały, mimo to dzieciom zalecono podawać bardzo mocne leki. Można? Można! Związek z autyzmem nie został udowodniony. Nawet w artykułach publikowanych w czasopiśmie Lancet nie było to sformułowane w taki sposób, by mieć pewność. Mimo to, teoria trafiła na podatny grunt. Przerażające fakty Trudno ocenić, kto ma w tym sporze rację. Nie sądzę, że szczepionki są w stu procentach bezpieczne, nie mnie to oceniać. Mimo wszystko doceniam ich rolę, odkąd tylko dowiedziałam się o tym odkryciu na lekcjach biologii. Mimo takiej dozy niepewności, jednak wolę szczepić siebie i dziecko. Czy powodują autyzm? Według Briana Deera wszystkie te wyniki były naciągane, sfałszowane lub nadinterpretowane. Myślę, że „Wojna o szczepionki” będzie w stanie przekonać tylko tych przekonanych. Wiem natomiast, że na pewno każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Czasami jednak brakuje nam wiedzy i zdrowego rozsądku. Na pewno jest to książka, która daje do myślenia, przeraża i budzi grozę. Jest też doskonale, wnikliwie napisana, autor zdobył mnóstwo informacji, więc chociażby z tego powodu warto ją przeczytać.
5

Bookmaania

05.10.2020

Ależ to był niesamowicie ciekawy reportaż! Autor Brian Deer wziął w obroty całe życie lekarza bez pacjentów, niejakiego Andrew Wakefielda. Czy lekarz bazujący na przypuszczeniach bez żadnych ustosunkowanych i opierających się na prawdzie wnioskach jest lekarzem? Moim zdaniem nie. Mężczyzna chcący czegoś zupełnie innego od swojego życia, zupełnie innego kierunku w swoim zawodzie, zasiał ziarno niepewności wśród rodziców. Uczepiajac się tych biednych dzieci, snuł przypuszczenia i powiązania do szczepionki MMR (odra, świnka, różyczka) do wystąpienia u dzieci przez chorobę Leśniewskiego crona do autyzmu. Można by rzecz, co ma piernik do wiatraka? W przypadku w Wakefielda można się przyczepić do wielu rzeczy. Sama jestem mamą i kiedy nadeszła myśl nad szczepieniem dziecka nie zastanawiałam się długo. Mianowicie odpowiedź była jasna: SZCZEPIĘ. Zaczęłam również czytać na temat szczepionek, jednak takie mamy czasy, że człowiek wyszukując konkretnej informacji otrzymuje za przeproszeniem stek bzdur. Dlatego kiedy ujrzałam książkę "Wojna o szczepionki" wiedziałam, że to będzie wartościowa lektura. Książka uświadomiła mnie jeszcze bardziej w tym, że skoro coś pomaga to na jakiej podstawie miałoby szkodzić? Skoro coś zostało stworzone przez naukowców, przebadane, a dzięki temu wybuchy epidemii chorób zakaźnych spadły, a po zaprzestaniu tychże szczepień na nowo wybuchają kolejne skupiska np. Odry (jak było dość niedawno). Dlatego szczepię, jestem rodzicem i TAK, chce najlepiej dla swojego dziecka. Sama byłam szczepiona i wyrosłam na ludzi. Przekonajcie się, jak wieloletnie śledztwo Briana Deera, który z pełnym oddaniem dążył do uzyskania prawdy przedstawia wszelkie zakłamania i oszustwa na temat Andrewsa Wakefielda.
5

Katarzyna kate_in_bookland

05.10.2020

26 lutego 1998, Royal Free Hospital w Londynie. Trwa właśnie konferencja prasowa podczas której prezentowany jest artykuł z "The Lancet" - jednego z najstarszych i najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie. Autor artykułu, doktor Andrew Wakefield, twierdzi, że skojarzona szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) może powodować zapalenie jelit oraz autyzm. Po tej konferencji świat zawrzał. Doniesienia Wakefielda wzbudziły lęk i dezorientację, szczególnie wśród rodziców dzieci, doprowadzając do spadku liczby szczepień i wzrostu zachorowań, m.in. na odrę. Mężczyzna stopniowo stawał się bohaterem i antyszczepionkowym guru, mimo że ta popularność zbudowana na strachu i niepewności zupełnie nie szła w parze z jakością i wiarygodnością prowadzonych przez niego badań. Dlaczego Wakefield stracił prawo do wykonywania zawodu i zyskał przydomek "doktora, który oszukał świat"? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w książce Briana Deera, reportera śledczego, który doprowadził do ujawnienia manipulacji oraz wątpliwych powiązań lekarza, a tym samym udowodnił fałszowanie przez niego wyników medycznych i działanie na szkodę pacjentów. "Wojna o szczepionki" to wnikliwy, skrupulatny i bardzo dobrze udokumentowany reportaż napisany z rozmachem, co akurat wcale nie dziwi, biorąc pod uwagę, jak wiele czasu i pracy autor poświęcił sprawie Wakefielda (niemal 16 lat). Deer krok po kroku ujawnia kulisy działalności lekarza oraz demaskuje jego kłamstwa i manipulacje - od początków lekarskiej kariery, przez sfałszowane badania medyczne oraz prawnicze i farmaceutyczne powiązania, aż po naukowy skandal i związane z nim procesy sądowe. Styl pisania autora jest angażujący, co przekłada się na odczucia czytelnika. Właściwie z łatwością dałam się porwać takiej narracji - miałam wrażenie, że wspólnie z autorem odkrywam coś istotnego. Zresztą nie ma wątpliwości, że sprawa Wakefielda miała i nadal ma duże znaczenie. Jego działania wywołały lawinę poważnych konsekwencji społecznych i medycznych. Warto zatem znać szczegóły. Jednak w mojej opinii "Wojna o szczepionki" to nie tylko sprawa Wakefielda, ale przede wszystkim lekcja pokory oraz ostrzeżenie przed wyrafinowanym oszustwem. Reportaż Deera otwiera oczy i skłania do refleksji nad skutkami manipulacji, medycznych nadużyć, globalnej dezinformacji. To opowieść o kłamstwie zbudowanym na wątpliwościach, strachu i ambicji zamiast o prawdzie, której fundamentem są rzetelne badania, dowody i chęć niesienia pomocy. Przykład bardzo dobrej literatury faktu. Warto przeczytać, polecam.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x0
5
x4
5,00