Dom wiedźm

Autor: Adam Faber

Seria: Krew ferów

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-09-16
  • Liczba stron: 514
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 9788366517851
Cena:
39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Ulubiony autor młodych czytelników nie zwalnia tempa. Mroczna kraina zaskakuje po raz kolejny!
Callen Malloway nie miał w życiu lekko. Kilkukrotnie niemalże zginął przez magię, o której istnieniu do tej pory nawet nie wiedział. Podążał ku niej, a zawracany z toru, szukał nowych ścieżek. Bez pomocy March Sky, Callen nigdy nie pokonałby tylu przeciwności losu. Kiedy stara moc znów ożyje, a najbliżsi przyjaciele nie oprą się manipulacji wrogów, na wszystkich będą czekać nowe wyzwania. Czy March, która w niezwykłym Mieście Snów odkryła swoją prawdziwą naturę, okaże się dość magiczna, by przypomnieć Domowi Wiedźm o drzemiącej w nim sile?
Drogi czytelniku, czekają na Ciebie tajemnice, stare opowieści i kraina, która już nigdy nie będzie taka sama, bo to, co się wydarzy, odmieni jej los na zawsze!

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-09-16
Liczba stron: 514
Oprawa: miękka
ISBN: 9788366517851

Opinie

5

withwords_alexx

15.11.2020

„Fery są zdradliwe i dobrze Pan o tym wie. – Zdradliwe? Ludzie też są zdradliwi. Ale Fery potrafią też się zakochać. Nie uwierzycie, jak wiele mają z nami podobieństw.”, czyli mroczna kraina i padają magia. Dom wiedźm to kontynuacja Miasta snów, więc jeśli nie czytaliście pierwszego tomu, to czytanie tej książki jest pozbawione sensu. Najpierw przeczytajcie Miasto snów. Jest to moje trzecie spotkanie z autorem (za mną pierwszy Tom Kronik Jaaru i Miasto snów) i na pewno nie ostatnie. Callen Malloway nie miał w życiu lekko. Kilkukrotnie niemalże zginął przez magię, o której istnieniu do tej pory nawet nie wiedział. Podążał ku niej, a zawracany z toru, szukał nowych ścieżek. Bez pomocy March Sky, Callen nigdy nie pokonałby tylu przeciwności losu. Kiedy stara moc znów ożyje, a najbliżsi przyjaciele nie oprą się manipulacji wrogów, na wszystkich będą czekać nowe wyzwania. Czy March, która w niezwykłym Mieście Snów odkryła swoja prawdziwą naturę, okaże się dość magiczna, by przypomnieć Domowi Wiedźm o drzemiącej w nim sile? Od razu po lekturze stwierdziłam, że ten tom jest dużo lepszy od poprzedniego. Jest w nim dużo więcej akcji, a fabuła wciąga o wiele bardziej, niż to miało miejsce w Mieście snów. Rozumiem, że pierwszy tom był wprowadzeniem, ale tutaj jest znaczniej lepiej pod każdym względem. Klimat jest tutaj dużo mroczniejszy, przez co książka może przypaść starszej młodzieży. W Domu Wiedźm wracają dobrze nam znane postacie, a także poznajemy kilka nowych. Autor dużo więcej poświęcił tutaj czasu historii Callena i Piątka. Dowiadujemy się o nich z każdą kolejną stroną coraz więcej. Początek tej książki został poświęcony właśnie nim. Dostajemy także rozdziały z perspektywy Callena, co mnie niezmiernie ucieszyło, ponieważ March niezwykle mnie irytowała w Mieście Snów (w tej części trochę mniej, ale nadal nie jest ona postacią, którą bym lubiła). Moim ulubionymi bohaterami są Callen i Piątek. Autor dopracował ten świat w każdym aspekcie. Mamy tutaj mnóstwo magii i tajemniczości. Sekrety, kłamstwa i intrygi są tutaj na porządku dziennym. Nie spodziewałam się, że ta historia tak mnie wciągnie. Adam Faber stworzył oryginalnych bohaterów i myślę, że fani fantastyki znajdą tutaj coś dla siebie. Jestem okładkową sroką, więc ta seria od razu rzuciła mi się w oczy. Musicie przyznać, że są świetne i trudno przejść obok nich obojętnie. Jestem bardzo ciekawa, jak autor zakończy tę serię. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu i mam nadzieję, że będzie równie dobry co Dom wiedźm, a nawet lepszy. Książka przypadnie do gustu fanom powieści młodzieżowych i fantasy.
4

motyle_w_glowie

21.10.2020

„Dom Wiedźm” to drugi tom serii „Krew Ferów” Adama Fabera. Są to dalsze losy March Sky, Callena Malloway oraz kota Piątka. Aby zrozumieć większość wątków konieczna jest znajomość pierwszej części. W tej serii poznajemy wydarzenia z dwóch perspektyw – z pespektywy March oraz z perspektywy Callena. Książka jest bezpośrednią kontynuacją „Miasta snów”. Główni bohaterowie wracają z magicznej krainy ferów do miasteczka Finfolk. Coś jednak jest nie tak. Miasteczko spowite jest klątwą koszmaru. Bohaterowie zaszywają się w tytułowym domu wiedźm i starają się znaleźć sposób na zdjęcie owej klątwy. Czy im się to uda? Z czym przyjdzie im się mierzyć w tej walce? Nie zaskoczę Was, gdy powiem, że wszystkiego dowiecie się z książki. Po przeczytaniu pierwszej części musiałam od razu sięgnąć po „Dom wiedźm”. Jednak chyba moje oczekiwania były zbyt wygórowane. Liczyłam na wartką akcję, pełną niespodziewanych zwrotów i kolejnych magicznych stworzeń. A przez większość czasu miałam wrażenie, że nic się nie dzieje, chociaż w książce minęło pół roku. Były momenty zaskoczenia przy których myślałam, że od teraz wszystko nabierze prędkości, jednak mój zapał szybko był studzony zwolnieniem akcji. Nie przemówił do mnie w ogóle wątek alkoholizmu. Wszędzie magia, fantastyczne stworzenia i alkohol, który w moim odczuciu totalnie nie wpisuje się w ten klimat. Podobała mi się zmiana, jaka zaszła w March – jakby magia sprawiła, że stała się dojrzalsza. Odniosłam też wrażenie, że tym razem autor w ciekawy sposób dozował pewne informacje, przez co można samemu próbować dojść do pewnych informacji, a przez to bardziej wczuć się w powieść. I jak to zwykle w książkach bywa, najlepsze kryje się na końcu, co znacznie wpływa na chęć poznania trzeciej części.
5

Dominika Joanna

21.10.2020

Drugi tom trylogii Krew Ferów to kolejna wyprawa do dzieciństwa! Zatraciłam się tak w tym świecie, że teraz cierpię, bo jeszcze nie została wydana ostatnia część. Fantastyka dla młodzieży umiejscowiona w świecie Jaaru to doskonała zabawa i pomysł na spędzenie wieczoru pełnego magii i niedopowiedzeń. Daj się porwać mrocznej krainie, gdzie sen zatraca się na jawie. Przed March i Callenem kolejne przygody, magia daje im się we znaki. Po odkryciu tajemnic o swoim pochodzeniu przyszedł czas na naukę, aby zmierzyć się ze wszystkimi przeciwnościami losu. Dom Wiedźm skrywa wiele sekretów. Co zmieni w ich życiu? Czy będą mogli jeszcze wrócić do Jaaru? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za szczęście? Czego jeszcze musi nauczyć się March Sky? Dokąd doprowadzi ją przyjaźń z Callenem i Piątkiem? Lubię to, jak Adam Faber prowadzi narrację, jak dosłownie porywa nas w wir wydarzeń. Nie sądziłam, że w tym gatunku będę mogła czuć się wodzona za nos, dając się zwieść manipulacjom wrogów, naszych wrogów, wspólnych wrogów, których mamy z March Sky. Uwielbiam, gdy bohaterowie są w niebezpieczeństwie, a ja, jako czytelnik, czuję napięcie i strach o nich. Zatracam się w przygodach, lecz w tej części nie czułam takiego zaskoczenia. Poniekąd wiedziałam, co się wydarzy i nie popsuło mi to przyjemności z czytania. Choć niektóre nowe postacie wprowadzone do drugiego tomu, nie przypadły mi do gustu i nie podoba mi się ich kreacja, miałam wrażenie, że właśnie był taki cel autora, aby czytelnik czuł, że coś jest nie tak. Poniekąd zostaje wytłumaczone to w fabule, ale przy każdym wątku tych bohaterów pojawiała się irytacja. Mimo wszystko, warto wyróżnić, że w tej części zagłębiamy się w rodzinne tajemnice, w pilne strzeżone sekrety, które nie są nam podane na tacy. Autor powoli odkrywa karty, a to po raz kolejny nazwę „urokiem Fabera”. Rzucił po prostu na mnie urok. Czuję bardzo duży niedosyt, że muszę aż tyle czekać na zakończenie historii March Sky. Najchętniej przeczytałabym wszystkie tomy naraz, aby całkowicie zatracić się w tej Kranie Ferów. Polecam każdemu, kto lubi przygodę, tajemnice, manipulacje, a w dodatku świat pełen magii.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x1
5
x2
4,67