Moja lista gości

Autorka: Rebecca Serle

Przekład: Agnieszka Brodzik

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-10-13
  • ISBN: 9788366981454
Cena:
37,91 zł 39,90 zł
Produkt niedostępny
Poinformuj o dostępności
Cena:
30,31 zł 31,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Moja lista gości

Gdybyś mogła zjeść kolację w towarzystwie pięciu dowolnych osób, kogo byś zaprosiła i dlaczego?

Swoje trzydzieste urodziny Sabrina planowała świętować standardowo i bez fajerwerków. Każdego roku razem ze swoją przyjaciółką Jessicą spotykały się na urodzinowej kolacji, na której wspominały studenckie życie, plotkowały i wypijały morze wina. Tak miało być i tym razem…
Kiedy Sabb nieco spóźniona dociera na spotkanie, okazuje się, że przy stole czekają już nieżyjący już od lat ojciec, Audrey Hepburn, wykładowca z czasów studenckich oraz były narzeczony.
Jak to możliwe? Jakim cudem znaleźli się oni przy jednym stole? I kto poradzi sobie z tą niezręczną ciszą?

Moja lista gości to słodko-gorzka opowieść o dorastaniu, trudnych pożegnaniach i o tym, że musimy zrozumieć swoją przeszłość, by otworzyć się na przyszłość.

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-10-13
ISBN: 9788366981454

Opinie o książce Moja lista gości, Rebecca Serle

5

bookaholic.in.me

10.05.2022

Są rzeczy, z którymi bywa trudno się pogodzić, niezależnie od tego ile upłynęło czasu. Bywa i tak, że brakuje nam
zakończenia, swoistej klamry, która sprawi, że uznamy to za sprawę, która należy już do przeszłości. A to jedyny sposób by ruszyć dalej i zwyczajnie... żyć. I w ten właśnie sposób odbieram tę książkę. Jako swoiste domknięcie pewnego niezwykle ważnego etapu dla Sabriny w towarzystwie jakże niezwykłych gości. Audrey Hepburn, jej profesor ze studiów Conrad, jej ojciec Robert, jej najlepsza przyjaciółka Jessica i jej ukochany Tobias. Wszyscy zasiądą przy wspólnej, urodzinowej kolacji Sabriny i postarają się sprawić, by mogła ruszyć dalej. W książce narracja z tej niezwykłej kolacji przeplata się z wspomnieniami głównej bohaterki dotyczącymi minionej dekady. Skupia się głównie na związku z Tobiasem, ich wzlotach i upadkach, problemach i chwilach szczęścia, próbuje nakreślić jak wyglądała ich relacja. W tle widzimy jej przyjaciół, to, jak toczyło się jej życie prywatne i zawodowe, co doprowadziło ją do tego miejsca, w którym się znajduje. Sama kolacja upływa w cieniu wielu różnych emocji i próby zrozumienia sensu całego tego przedsięwzięcia. Bywa humorystycznie, bywa dziwnie, bywa wzruszająco. Ale wszystko sprowadza się do tego, by pomóc Sabrinie. Główna bohaterka bowiem jest zagubiona, żyje przeszłością, wyrzutami sumienia, niedokończonymi sprawami. Czuje się opuszczona- przez ojca, którego nie widziała od dzieciństwa ale i przez mężczyznę, którego od pierwszego spotkania uważała za miłość swojego życia. Czy te cztery godziną sprawią, że Sabrina w końcu pogodzi się z tym, co los miał dla niej w zanadrzu? Ta książka ma w sobie swego rodzaju melancholię. Trudno to ująć w słowa, ale jest napisana tak, że w trakcie czytania po prostu, tak nagle, w oczach stają łzy. Jak pogodzić się z nieuchronnym? Czy można żyć z dziurą po stracie w sercu? Jak ruszyć dalej, zostawić za sobą przeszłość, zaakceptować teraźniejszość i patrzeć z nadzieją w przyszłość? Wraz z Sabriną i jej gośćmi będziemy próbowali poznać odpowiedzi na te pytania. Powiem jedynie, że pomimo całej historii Sabriny i Tobiasa, którą poznajemy w trakcie lektury, mimo wszystko mi także trudno było zaakceptować ich rozstanie. W pewnym momencie niemal ta książka rozrywa serce. Czy gdyby wybrali inną drogę to wszystko potoczyłoby się innym torem? Czy gdyby Robert stał się dla niej ojcem, Sabrina dokonywałaby innych życiowych wyborów, mając lepiej zbudowany grunt pod nogami? Można gdybać, a ta książka uczy by zaakceptować przeszłość taką, jaka jest, wyciągnąć z niej wnioski i przede wszystkim wybaczyć. Wybaczyć innym, by pomóc sobie i ruszyć dalej. Ale to nie jest takie proste, prawda? "Moja lista gości" to szalenie wyjątkowa książka, która zajmie ważne miejsce w moim sercu i na pewno będę do niej wracać. A Wy, gdybyście mogli zjeść kolację w towarzystwie pięciu dowolnych osób, kogo byście wybrali?
5

Blondynkowe_ksiazki

10.05.2022

Moja lista gości” to piękna, urzekająca, wzruszająca i momentami zabawna opowieść, której oddałam całe moje serce i poświęciłam wszystkie myśli.
Prowokuje do myślenia, angażuje i łamie serce. Rebecca Serle dostarcza czytelnikowi magiczną, intrygującą, złożoną i dobrze napisaną historię, która dotknęła każdego skrawka mojej duszy. Opowieść była wypełniona różnorodnymi i wyjątkowymi postaciami oraz szczerą i wnikliwą fabułą. Ja żyłam tą książką. Poczułam wszystko dogłębnie. Odnalazłam w niej samą diebie. Dotknęła mnie w sposób, który naprawdę boli, ale tym samym skłania do działania. Na pewno każdy z nas chciał kiedyś wrócić do przeszłości, cofnąć czas i naprawić błędy sprzed lat. Marzyliśmy na jawie, analizowaliśmy, rozważaliśmy wiele opcji. A gdyby tak nadarzyła się okazja, aby zaprosić na kolację pięć dowolnych osób. Żywych lub martwych, sławnych lub z kręgu znajomych czy rodzinny, prawdziwych lub fikcyjnych. Ludzi, których znamy lub których nigdy nie spotkaliśmy. Bohaterka tej książki, Sabrina miała taką właśnie okazję. Wiele lat temu stworzyła swoją listę. I teraz w dniu jej trzydziestych urodzin, na corocznej urodzinowej kolacji z przyjaciółką pojawiają się osoby z tej listy. Jak to jest możliwe? Podobnie jak Sabrina, my, czytelnicy, musimy po prostu płynąć ze słowami i zobaczyć, jak rozwinie się ta kolacja i co ma na celu. Ta książka jest czymś więcej niż tylko historią miłosną, która dla mnie była wręcz idealnie prawdziwa. Ta książka pokazuje, jak przeszłe sytuacje wpływają na nasze obecne decyzje. Pokazuje jak przebaczać. Uczy bycia szczerym wobec siebie. Autorka historią Sabriny przytacza wiele prawd. To emocjonalnie złożona historia, która naprawdę skłania do zatrzymania się i przemyśleń. Myślę, że aby móc cieszyć się tą książką, należy odłożyć rzeczywistość na dalszy plan i po prostu ją przeczytać. Z wyobraźnią spojrzeć na to, jak ludzie, których kochamy, do których mamy żal, których podziwiamy, a może nawet w ogóle osobiście nie znamy, inspirują i wpływają na nasze życie. Przyznam się szczerze, że z początku było to dla mnie trudne, ale z czasem zrozumiałam wszystko to, co autorka chciała nam przekazać. Po skończonej lekturze myślałam o moich pięciu gościach, o dawnych znajomościach i czasie, który wciąż płynie. Życiu, które przemija. Jestem oczarowana tą książką. Wprowadziła mnie do świata, o którym nie miałam pojęcia. Od samego początku byłam całkowicie pochłonięta przez postacie i ich historie. Jest to książka, którą się żyje długo po przeczytaniu ostatniego zdania. Taka, która potrafi zmienić spojrzenie czytelnika na własne wybory. Taka, którą trzeba przeczytać
5

book w mkesie

03.02.2022

Już kiedyś pisałam, że mam szczęście trafiać na książki, które chwytają za serce. To moje drugie spotkanie z autorką i
kolejny raz napisze, że nie ostatnie. Pisarkę można zaliczyć do grupy osób, które piszą o sprawach bardzo ważnych, ponieważ opierają się na przykładzie własnych doświadczeń. W tej książce na pewno znajdziesz ten złoty środek na swoje bolączki, które obecnie Ciebie męczą. Podczas czytania „Moja lista gości” zastanawiałam się, ile osób, które znam zrobiło sobie taką bądź podobną listę, którą chcieli zrealizować? Moja była kiedyś taka „Osoby z którymi nie warto spędzać czasu” ale to były lata/czasy podstawówki więc młodość, młodość i jeszcze raz „I” :p Tym razem przedstawiam wam Sabrinę która (jak sam tytuł wskazuje) zrobiła/napisała swoją listę życzeń, a na niej znalazły się osoby z którymi chciałaby zjeść kolację. Znalazły się osoby, które były, są obecne w jej życiu, ale i te które odeszły. Opis książki dostępny jest w Internecie więc zachęcam do zapoznania się, bo ja napisze o czymś co mnie najbardziej urzekło w książce. Jeżeli są wśród was osoby, które mają za sobą rozwód rodziców? Co czuje dziecko/osoba, która dowiaduje się, że ich tato/mama odeszła i ułożyła sobie życie z inną osobą i posiada z Nią/Nim dzieci? Uwieźcie mi, że spokój tutaj jest dalece przereklamowany. Strach, ból, żal, gniew ogólnie wszystko to co złe tłoczy się w głowie i nie chce przycichnąć. Jak to jest kochać za bardzo? Czy można kochać za bardzo? Czy według nas życie z kimś kto robi coś innego to znaczy, że kocha mniej? Poświęcił mniej? I tutaj można wyliczyć mnóstwo punktów takich jak „bo ja zrezygnowałam dla Ciebie z tego i tamtego”, „bo ja poświęciłam się i przeprowadziłam” itd. Sabrina i Tobias bardzo się kochają, ale w ich głowach coś się dzieje, lecz wybaczcie, bo historię tego związku zostawię dla was do odkrycia, ale nasz chłopaczek znalazł się na tej liście. Poznasz osoby i historie związane z nimi, ale w gruncie rzeczy książka jest o wybaczaniu, o dawaniu kolejnej szansy, ponieważ jutra może nie być. Kochani Autorka powinna być każdego roku na czele list OHÓW, AHÓW, ponieważ książka pokaże tobie, że dzisiejsza kłótnia z chłopakiem, mężem, córką/synem nie jest ważna, bo jutro możesz już nie mieć szansy na rozmowę z nimi, na przytulenie, na powiedzenie KOCHAM CIEBIE. Popłakałam się i podeszłam do własnej córki zdając sobie sprawę, że dziś za mało przytulałam, za mało było pocałunków. Tzn. robię to codziennie, ale po tej lekturze chciałam jeszcze więcej. Coś wspaniałego i z całego serca dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za możliwość zrecenzowania tej książki. Bądźcie pewni, że jak mi będzie źle przeczytam jeszcze raz i na pewno znajdę wskazówkę na nurtujące mnie pytanie. Na wszystko przyjdzie pora, na wszystko jest czas, a ten czas jest tu i teraz, nie jutro, nie pojutrze! TERAZ. Z wielkim kochającym sercem polecam autorkę i książkę.
3

zaczytana_olcia

22.12.2021

Gdybyście mogli zaprosić na kolację pięć dowolnych osób (nieważne czy żyją, czy już odeszli z tego świata), kto by to
był? Moja pierwsza myśl - mój dziadek. Na drugim miejscu- Freddie Mercury (#loveofmylife), do tego Stephen King, ten wybitny zespół uzupełnili by jeszcze Irena Kwiatkowska i #kimiraikkonen. Pomysł na książkę uważam za świetny. Dawał naprawdę duże pole do popisu, bo można było z niego wyciągnąć naprawdę wiele. Autorka zaplanowała historię w stylu, w który ja bym nie poszła. Mimo to, czytałam ją z zaangażowaniem. Do czasu. Jak wiele osób wie, uwielbiam wydarzenia dziejące się na dwóch płaszczyznach czasowych. Dodaje to niesamowitej dawki emocji, której nie sposób otrzymać przy ciągłej akcji. Tutaj również otrzymujemy dwie linie - kolację, na której pojawia się naprawdę osobliwy “zestaw” gości,o których myślała główna bohaterka, oraz wydarzenia z jej przeszłości- głównie dotyczące związku Sabriny z Tobiasem. I właśnie w tym odczuwam największy problem. Związek wspomnianych bohaterów był takim rollercoasterem, że momentami nie wiedziałam, czy są razem, czy po ślubie, czy zaraz zjedzą się wzajemnie. Zwyczajnie było tego dla mnie za dużo, i nawet przeplatanie z czasami współczesnymi za bardzo nie uchwyciło tych momentów w spokoju, gdy mogłam po prostu nacieszyć się towarzystwem tych bohaterów. Jednocześnie wplótł się w to wszystko jakiś taki dziwny chaos,przez który nie do końca mogłam wczuć się w przeżycia bohaterów. Brakowało mi także punktu kulminacyjnego rozmowy Sabriny z jej gośćmi. Niby siedzieli razem, mając doskonałą okazję do przegadania leżących na sercach tematów (szczególnie mam tutaj na myśli Sabrinę i jej ojca), ale nie do końca taką szansę wykorzystali. Nie zmienia to faktu, że to naprawdę przyjemna powieść, która może (ale nie musi) pozostawić w czytelnikach dużo ciepła.
3

zaczytana_olcia

22.12.2021

Gdybyście mogli zaprosić na kolację pięć dowolnych osób (nieważne czy żyją, czy już odeszli z tego świata), kto by to
był? Moja pierwsza myśl - mój dziadek. Na drugim miejscu- Freddie Mercury (#loveofmylife), do tego Stephen King, ten wybitny zespół uzupełnili by jeszcze Irena Kwiatkowska i #kimiraikkonen. Pomysł na książkę uważam za świetny. Dawał naprawdę duże pole do popisu, bo można było z niego wyciągnąć naprawdę wiele. Autorka zaplanowała historię w stylu, w który ja bym nie poszła. Mimo to, czytałam ją z zaangażowaniem. Do czasu. Jak wiele osób wie, uwielbiam wydarzenia dziejące się na dwóch płaszczyznach czasowych. Dodaje to niesamowitej dawki emocji, której nie sposób otrzymać przy ciągłej akcji. Tutaj również otrzymujemy dwie linie - kolację, na której pojawia się naprawdę osobliwy “zestaw” gości,o których myślała główna bohaterka, oraz wydarzenia z jej przeszłości- głównie dotyczące związku Sabriny z Tobiasem. I właśnie w tym odczuwam największy problem. Związek wspomnianych bohaterów był takim rollercoasterem, że momentami nie wiedziałam, czy są razem, czy po ślubie, czy zaraz zjedzą się wzajemnie. Zwyczajnie było tego dla mnie za dużo, i nawet przeplatanie z czasami współczesnymi za bardzo nie uchwyciło tych momentów w spokoju, gdy mogłam po prostu nacieszyć się towarzystwem tych bohaterów. Jednocześnie wplótł się w to wszystko jakiś taki dziwny chaos,przez który nie do końca mogłam wczuć się w przeżycia bohaterów. Brakowało mi także punktu kulminacyjnego rozmowy Sabriny z jej gośćmi. Niby siedzieli razem, mając doskonałą okazję do przegadania leżących na sercach tematów (szczególnie mam tutaj na myśli Sabrinę i jej ojca), ale nie do końca taką szansę wykorzystali. Nie zmienia to faktu, że to naprawdę przyjemna powieść, która może (ale nie musi) pozostawić w czytelnikach dużo ciepła.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x2
4
x0
5
x3
4,20

Booktrailery

Zobacz
Zawsze będę cię kochać

21,45 zł 42,90 zł

Zobacz
To tylko zimowy blues

40,76 zł 42,90 zł