Miasto mosiądzu

Autor: S.A. Chakraborty

Seria: Dewabad

Przekład: Maciej Studencki

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-06-02
  • Oprawa: twarda
  • ISBN: 9788366657410
Cena:
29,94 zł 49,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
23,94 zł 39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki Miasto mosiądzu

Wkrocz do magicznego miasta, w którym przyszłość królestwa spoczywa w rękach sprytnej i buntowniczej oszustki!

Nahri nigdy nie wierzyła w magię. Jest oszustką o niezrównanym talencie, żyjącą na ulicach XVIII- wiecznego Kairu. Wie lepiej niż ktokolwiek inny, że jej profesja – odczyty z dłoni, czary, uzdrowienia – to wszystko sztuczki i sposób na zmanipulowanie osmańskiej szlachty.
Ale kiedy Nahri przypadkowo przywołuje równie przebiegłego, mrocznego i tajemniczego wojownika – dżina, jest zmuszona zaakceptować fakt, że magiczny świat, o którym myślała, że istnieje tylko w opowieściach z dzieciństwa, jest prawdziwy. Wojownik bowiem opowiada jej historię o legendarnym Daevabad, mieście z mosiądzu, z którym Nahri jest nieodwołalnie związana.
Kiedy Nahri decyduje się wkroczyć do nowego świata, dowiaduje się, że prawdziwa moc jest zaciekła i brutalna. Tam magia nie może jej uchronić przed niebezpieczną polityczną siecią, a nawet najsprytniejszy plan może mieć śmiertelne konsekwencje.
W końcu jest powód, dla którego mówi się: uważaj, czego sobie życzysz.

Jedna z najlepszych książek roku według Library Journal, Vulture, The Verge i SYFYWire.
Finalistka nagrody World Fantasy w kategorii „Najlepsza powieść”.
Nominowana do nagrody Locus w kategorii „Najlepszy debiut”.
Finalistka British Fantasy Award.

Nawet kilka stron oczaruje Cię swoją magią.

Robin Hobb, autorka bestsellerów New York Timesa

«Miasto mosiądzu» brzmi jak zaproszenie czytelników w podróż z Bagdadu do Fairbanks, aby poznać niemożliwie rozbieżne światy poprzez znakomity język i fantastyczne obrazy.

New York Times Book Review

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-06-02
Oprawa: twarda
ISBN: 9788366657410

Opinie o książce Miasto mosiądzu, S.A. Chakraborty

5

Wiewiórka w okularach

16.05.2022

Z książkami z gatunku Young Adult mam bardzo mieszaną relację. Zazwyczaj trafiam na pozycje, w których główne bohaterki mdleją na
widok przystojnych mężczyzn, a rozum u nich ogranicza się do podstawowych funkcji życiowych, bo głębszej logiki w ich poczynaniach próżno się doszukiwać. Na szczęście zdarzają się chlubne wyjątki i właśnie takim okazało się Miasto mosiądzu. Nahri, młoda dziewczyna mieszkająca w XVII-wiecznym Kairze, para się uzdrawianiem, ale w nie do końca legalny sposób. Drobna oszustka marząca o nauczeniu się stosowania prawdziwej medycy. Wracając przez cmentarz późno w nocy po pewnym rytuale, wyzwala przypadkiem nieznane sobie siły. Gdy gonitwę za nią rozpoczyna ifryt, na pomoc jej rusza dżinn, Dara. A to dopiero początek jej kłopotów, bo dotychczasowe życie dziewczyny okazuje się być w pewnym sensie kłamstwem, a ona sama musi odkryć swoje dziedzictwo i pochodzenie. Miasto mosiądzu to literacki debiut S. A. Chakraborty. Powieść została nominowana do wielu nagród, w tym do Nagrody Locusa w kategorii „Najlepszy debiut” oraz była finalistką nagrody World Fantasty w kategorii „Najlepsza powieść”. To wcale nie dziwi, bo pierwszy tom trylogii Dewabad to fantastyczna przygoda osadzona w klimacie Bliskiego Wschodu. Styl autorki jest porywający, bardzo opisowy i świetnie oddaje atmosferę regionu geograficznego, w którym jest osadzona fabuła. Aż czuje się te podmuchy gorącego wiatru, piasek w fałdach tkanin i wysoką temperaturę. Ogromnie podziwiam autorkę za to, jak napisała tę powieść i zakochałam się całkowicie w jej piórze. Bardzo doceniam również kreację bohaterów. Nahri, główna postać tej historii, to dziewczyna kuta na cztery nogi. Cwana, ale też nie pozbawiona zdrowego rozsądku, dzięki czemu potrafi zachować umiar w swoich drobnych oszustwach. Uparcie dąży do celu, jakim jest nauczanie prawdziwej medycyny i całą swoją drogę życiową podporządkowuje właśnie temu osiągnięciu. W jej podróży towarzyszy dziewczynie Dara, dżinn, dumny i gwałtowny (i, jakżeby inaczej, oszałamiająco przystojny). O rodzinie Nahri mówi tak, jakby to byli jego dawni przyjaciele, wypytuje dziewczynę o jej przeszłość i o jej pochodzenie, a jednocześnie sam nie chce mówić praktycznie nic o sobie, woli milczeć lub reaguje agresją na takie pytania. Jest jeszcze Ali, książę z dynastii panującej w Dewabadzie, który nie godzi się z polityką ojca i z tym, co dzieje się w jego mieście, jak są traktowani jego mieszkańcy. Niestety, na razie brak mu siły charakteru i siły przebicia, by cokolwiek zmienić, ale sądzę, że w kolejnych tomach trylogii będzie równie ważny dla całej historii, jak Nahri. Oczywiście, w tej opowieści nie mogło zabraknąć wątku romantycznego. Na szczęście, jest on poprowadzony z głową i rozsądnie – powinien znaleźć się w podręczniku dla początkujących pisarzy gatunku Young Adult, jak prowadzić takie wątki. Bohaterowie nie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, ich relacja rozwija się powoli i stopniowo na przestrzeni wspólnie spędzonego czasu i w trakcie podróży, którą spędzają razem. Co więcej, kiedy już dochodzi do momentu, że oboje sobie uświadamiają, jakim uczuciem darzą tę drugą osobę, dziewczyna magicznie nie traci zdrowego rozsądku i rozumu. Potrafi powiedzieć nie, ucina toksyczną relację już na samym jej początku i potrafi postawić na swoim. To się naprawdę ceni, ponieważ zazwyczaj w książkach tego typu bohaterki nie grzeszą inteligencją, gdy wchodzą w grę uczucia, a to zawsze działało na mnie jak płachta na byka. Co więcej autorka omija chyba najbardziej oklepany w gatunku Young Adult motyw, czyli trójkąt miłosny, co wychodzi na korzyść powieści. Świat przedstawiony hipnotyzuje. Historia dżinnów, ich miasta, zwyczaje i wszędobylska magia porywają czytelnika ze sobą i sprawiają, że zapomina on o otaczającym świecie. Nie brakuje tu też skomplikowanych intryg politycznych, gdy bohaterowie trafiają do Dewabadu. Na dworze dynastii panującej niełatwo jest się odnaleźć dziewczynie, która nie wie absolutnie nic o mieście i jego przeszłości, ba, nie wie nic o swojej rodzinie! Nahri jednak nie poddaje się, gdy jest to potrzebne, potrafi się ugiąć, ale potrafi też twardo obstawać przy swoim i umie z władcą Dewabadu negocjować jak wytrawny polityk. Za naszymi oknami coraz wyższa temperatura, co idealnie współgra z klimatem powieści. Miasto mosiądzu to powieść pełna magii z charakternymi bohaterami, których nie sposób nie polubić, świetnie oddająca atmosferę Bliskiego Wschodu i jego tajemniczej, magicznej osobowości. Ja sama w niej przepadłam i wprost nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam drugi tom – oby był równie dobry, jak ten pierwszy, bo będzie mi naprawdę bardzo przykro.
5

domissy

16.05.2022

Historia zawarta w „Miastu mosiądzu” toczy się w dwóch wątkach fabularnych. Na samym początku poznajemy Nahri, oszustkę żyjącą w Kairze
w czasach napoleońskich. Dziewczyna jest obdarzona niezwykłymi umiejętnościami samoleczenia oraz wyczuwania chorób u innych. Pewnego dnia, w wyniku nieudanego rytuału, przywołuje starożytnego, potężnego wojownika — devę o imieniu Dara. Jednocześnie w mieście pojawia się polujący na dziewczynę demon. By ocalić życie oraz odkryć kim naprawdę jest, Nahri zmuszona jest wraz ze swoim tajemniczym towarzyszem wyruszyć w podróż do magicznego miasta dżinów Dewabadu. Drugim narratorem okazuje się Ali — książe Dewabadu, który walczy o poprawę losu zamieszkujących miasto szafitów — pół ludzi, pół dżinów, w wyniku czego zostaje uwikłany w niebezpieczną grę polityczną oraz intrygi na dworze królewskim. Z czasem losy Nahri i Alego krzyżują się, zapewniając czytelnikowi rozrywkę z zapartym tchem. Autorka w swojej debiutanckiej powieści zachwyca stylem oraz wykreowanym przez siebie światem. Opisy są tak barwne i żywe, że powodują, iż czytelnik momentalnie wsiąka w egzotyczny, parny klimat tej opowieści. Zarówno sam świat, jak i stworzenia go zamieszkujące, inspirowane kulturą Bliskiego Wschodu, są fascynujące i tchną powiewem świeżości we współczesnej fantastyce. „Miasto mosiądzu” jest oryginalną opowieścią, która nie trzyma się schematów i wielokrotnie zaskakuje przemyślanymi zwrotami akcji. Autorka stworzyła wielowymiarowe postacie, których poglądy oraz zachowanie stale ewoluują na przełomie książki. To sprawia, iż w tej historii nic nie jest oczywiste, a granica między dobrem i złem stale się zaciera. S.A. Chakraborty stworzyła opowieść zawierającą wszystkie elementy, które powinna posiadać świetna fantastyka. Oryginalny i wciągający świat magiczny, ciekawi bohaterowie, żywe tempo narracji oraz niepowtarzalny klimat — to wszystko sprawia, iż po skończeniu „Miasta mosiądzu” nie sposób nie sięgnąć od razu po kolejny tom tej serii.
5

domissy

16.05.2022

Historia zawarta w „Miastu mosiądzu” toczy się w dwóch wątkach fabularnych. Na samym początku poznajemy Nahri, oszustkę żyjącą w Kairze
w czasach napoleońskich. Dziewczyna jest obdarzona niezwykłymi umiejętnościami samoleczenia oraz wyczuwania chorób u innych. Pewnego dnia, w wyniku nieudanego rytuału, przywołuje starożytnego, potężnego wojownika — devę o imieniu Dara. Jednocześnie w mieście pojawia się polujący na dziewczynę demon. By ocalić życie oraz odkryć kim naprawdę jest, Nahri zmuszona jest wraz ze swoim tajemniczym towarzyszem wyruszyć w podróż do magicznego miasta dżinów Dewabadu. Drugim narratorem okazuje się Ali — książe Dewabadu, który walczy o poprawę losu zamieszkujących miasto szafitów — pół ludzi, pół dżinów, w wyniku czego zostaje uwikłany w niebezpieczną grę polityczną oraz intrygi na dworze królewskim. Z czasem losy Nahri i Alego krzyżują się, zapewniając czytelnikowi rozrywkę z zapartym tchem. Autorka w swojej debiutanckiej powieści zachwyca stylem oraz wykreowanym przez siebie światem. Opisy są tak barwne i żywe, że powodują, iż czytelnik momentalnie wsiąka w egzotyczny, parny klimat tej opowieści. Zarówno sam świat, jak i stworzenia go zamieszkujące, inspirowane kulturą Bliskiego Wschodu, są fascynujące i tchną powiewem świeżości we współczesnej fantastyce. „Miasto w mosiądzu” jest oryginalną opowieścią, która nie trzyma się schematów i wielokrotnie zaskakuje przemyślanymi zwrotami akcji. Autorka stworzyła wielowymiarowe postacie, których poglądy oraz zachowanie stale ewoluują na przełomie książki. To sprawia, iż w tej historii nic nie jest oczywiste, a granica między dobrem i złem stale się zaciera. S.A. Chakraborty stworzyła opowieść zawierającą wszystkie elementy, które powinna posiadać świetna fantastyka. Oryginalny i wciągający świat magiczny, ciekawi bohaterowie, żywe tempo narracji oraz niepowtarzalny klimat — to wszystko sprawia, iż po skończeniu „Miasta mosiądzu” nie sposób nie sięgnąć od razu po kolejny tom tej serii.
4

Julia Stanisławska

16.05.2022

,, Miasto mosiądzu" to Fantastyka przez duże F. Mamy tutaj styczność z klimatami pustynnymi, gorącem, pełnymi słońca, co faktycznie da
się wyczuć pomiędzy wersami historii, jednak co ważne nie jest to aura przytłaczająca. Z tych promieni wyłania się nasza główna bohaterka - Nahri, która posiada pewne niespotykane umiejętności. Pewnego razu, gdy dziewczyna dokonuje niby-obrzędu, łączy się z przerażającymi stworzeniami - ifrytami i nawiązuje więź z dewą. Nawet nie pytajcie, co z tego wyniknie i jak się rozwinie, bo przez 100 stron akcji nie miałam pojęcia. Mamy też drugiego bohatera - księcia Ali, syna króla wielokulturowego miasta Dewabad. Poznajmy historię z dwóch perspektyw, co dla mnie było ciekawą formą, tym bardziej, że ich historie są zupełnie różne. Wielkim plusem całej książki jest to, że nie mamy tu powielanych stereotypów. Jednym, jedynym minusem był wątek romantyczny... Nie byłam przekonana do tego, że po kilkunastu dniach można poczuć już jakieś głębsze emocje. Na szczęście później to się komplikuje... Jak wspomniałam bardzo lubię klimat tej książki, bo dzięki niemu bardzo dobrze mi się tą historię czytało, pomimo sporego kalibru. Gdy już po nią sięgnięcie i przejdziecie przez 150-200 stron, to będzie spacer po łące - czysta przyjemność. Co z tymi 200 stronami? Otóż to wprowadzenie do historii, tłumaczenie podstaw świata i magii. To może delikatnie przytłoczyć, bo w końcu mamy do czynienia z całkiem nowym pomysłem. Nie bójcie się, bo to po prostu nowe zasady, które jak już się przyswoi to później czyta się jak z nut. Jednak nie polecam jej na początek z fantastyką. Chcę też uprzedzić, że podczas tych wspomnianych 200 stron też mamy sporo akcji, więc nie musimy się martwić znużeniem przyjmowania tylko nowych informacji. Losy bohaterów są naprawdę dobre, nie spodziewamy się zazwyczaj tego, co czeka ich następnego dnia. Mamy też bardzo dopracowaną historię pewnych podziałów, ludów, ich mocy i wielu gatunków stworzeń Jednak... Większość wątków zbudowanych podczas tej książki, są kroplą wody w porównaniu do zakończenia. Finał był jakby oczekiwać skromnych zimnych ogni na przyjęciu, a dostać pokaz fajerwerek. Niestandardowy pomysł bardzo przypadł mi do gustu i nie można odejść od tej serii bez przeczytania kolejnego tomu. Klimat jest niepowtarzalny, a autorka świetnie się spisała konstruując nowy świat.
5

Gabriela Duczmal

16.05.2022

Na długie książki reaguję zasadniczo jak kot na wodę – syk, chlast pazurami i ślizg pod kanapę. Długie książki mnie
przerażają. Głównie dlatego, że są właśnie długie, a ja czytam wolno, więc w efekcie snuję się za bohaterami przez miesiąc, coraz bardziej sfrustrowana, bo najchętniej wciągnęłabym książkę w trzy dni, robiąc przerwy wyłącznie na jedzenie – o ile ktoś podstawiłby mi je pod nos. Dlatego też nie miałam pierwotnie w planach „Miasta Mosiądzu”. Nie dość, że stron ponad 500, to jeszcze pierwsza część trylogii. Dziękuję, postoję. Mam co czytać. Szczerze? To byłby jeden z większych błędów mojego życia. I tak, wiem, brzmię dość dramatycznie, ale to nie moja wina, że ta książka jest wyjątkowo dobra. Ja ją tylko przeczytałam. A teraz się troszkę pozachwycam. Zacznijmy może w miarę neutralnie, czyli od tego, że „Miasto Mosiądzu” pozwala sobie na pewne… przymrużenie oka. To fantastyka, niby mroczna w niektórych momentach – wiecie, krwawe czyny w imię władzy lub wiary, egzekucje na pokaz, cały ten majdan – ale mroczna bezpiecznie. Oswojona. Obłożona folią bąbelkową, coby nie zrobić prawdziwej krzywdy, a jedynie podnieść ciśnienie. Ja to akurat lubię, ostrzegam jednak na wypadek, gdyby ktoś oczekiwał jazdy bez trzymanki: tu jest poręcz. Poślizgnąć się można tylko intencjonalnie. Mnie, mimo tej asekuracji, historia wciąż przyprawiała o drżenie serca, a kilka razy musiałam wręcz przerwać i przygotować się mentalnie na ciąg dalszy. Od pierwszych stron byłam zainwestowana całkowicie. Świat, postacie, polityczne intrygi – wszystko zazębiało się w moim odczuciu perfekcyjnie, sumiennie dążąc w wyznaczonym kierunku niby dobrze naoliwiony mechanizm. Żadnych większych zgrzytów. Żadnych szarpnięć. Nic, tylko wyciągnąć nogi i obserwować rozwój fabuły. Zdarzyło mi się nawet raz czy dwa sięgnąć po widły, a nie grożę autorowi rewolucją z byle powodu. Rewolucje rzecz męcząca. Trzeba na nie zasłużyć. S. A. Chakraborty zasłużyła w pełni. Jej postacie krwawią i kochają i robią głupoty w imię najlepszych intencji. Świat pachnie dymem oraz cedrem; chrzęści piaskiem pod stopami; huczy gwarem głosów na zatłoczonym targu. Natomiast miasto mosiądzu – Dewabad – jest jednym wielkim gniazdem żmij. Ach. Och. Gdybym się uparła, zapewne znalazłabym kilka słabych punktów. Wyświechtanych schematów, zbyt wygodnych zwrotów akcji, może naciągniętej tu i ówdzie relacji między bohaterami. Kurczę, cała książka to, jak dla mnie, jeden wielki wstęp: pas startowy, na końcu którego dopiero zaczyna się faktyczna podróż; teoretyczne zajęcia wprowadzające w temat, nim sięgnie się po laboratoryjne utensylia. W „Mieście Mosiądzu”, na upartego, cokolwiek przypominającego akcję zaczyna się dziać dopiero dobrze za połową. Nie zamierzam być jednak uparta. Nie chcę. Nie będę i już. Przepadałam między stronami bez trudu przy każdym podniesieniu okładki, a to się rzadko zdarza, więc zamierzam się tym cieszyć. I choć nie kibicuję jeszcze nikomu konkretnemu – bo każdy ma swoje racje, holender – to ślinię się już na samą myśl o części drugiej. Co zdarza się jeszcze rzadziej. I niech to starczy za moją opinię.
4

books_is_all

15.05.2022

Nahri żyje na ulicach XVIII-wiecznego Kairu. Wie ona, że jej profesja to sztuczki, w które wierzą inni ludzie. Nigdy nie
wierzyła w magię do czasu, aż przypadkowo przywołała mrocznego i tajemniczego wojownika. On opowiada jej o mieście z mosiądzu czyli Dewabadzie. Nahri nie wie, że zgadzając się wkroczyć do tego świata zmieniło jej się życie o sto osiemdziesiąt stopni. A każdy czyn czy słowo niesie ze sobą konsekwencję, które nie koniecznie będą dobre. Od bardzo dawna ciekawiła mnie ta książka. Trochę się obawiałam, że ze względu na ilość stron (ma 578 stron) będzie mi się ciągła czy nudziła. Tak się jednak nie stało. Książka od samego początku wciągnęła mnie swoją historią. Czytając nie dało się nudzić, ponieważ było dużo wydarzeń, a akcja została utrzymana w dobrym tępie. W książce znajdzie się niespodziewane i zaskakujące momenty, jak i urocze, które dają wytchnienie czytelnikowi. Jest w niej pełno intryg, zagadek, historii z przeszłości czy brutalnej władzy. Bardzo ciekawie został wykreowany przedstawiony świat. Jest to połączenie magii i wierzeń arabskich. Na początku strasznie trudno było mi rozróżnić i zapamiętać te wszystkie stworzenia. Dalej niestety wszystkich nie rozróżniam. Jak dla mnie było ich trochę za dużo i wręcz przedstawione w jednym czasie. Jest słownik na końcu książki, z którego nie skorzystałam, ponieważ zobaczyłam go jak kończyłam książkę. Główni bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani. Podobała mi się w nich ta różnorodność. Wydarzenia poznajemy ze strony Nahri i Alego. Nahri jest złodziejką lecz potrafi ona uzdrawiać ludzi. Polubiłam ją. Spodobało mi się w niej, to że potrafi być uparta oraz że nie jest przedstawiona idealnie. Ali jest księciem, który jest szkolony aby zostać kaidem - głównym dowódcą wojskowym w armii dżinnów. Na początku go lubiłam. Pod koniec książki po pewnych wydarzeniach już mniej. Pojawia nam się również Dewa, który jest wojownikiem i którego polubiłam. Jak dla mnie minusem były za długie rozdziały. Zakończenie sprawiło, że chcę sięgnąć po kolejną część. Zostawiło mnie z wieloma pytaniami oraz jeszcze większą ciekawością co się wydarzy z bohaterami. 8/10
5

sznurowka

15.05.2022

„Miasto mosiądzu” - S. A. Chakraborty rozpoczyna niesamowitą trylogię fantasy. Powieść zaczyna się w Kairze, gdzie poznajemy główną bohaterkę -
złodziejkę i wyłudzaczkę Nahri. Dowiadujemy się o jej samotnym życiu oraz specjalnych umiejętnościach. Wykazywane przez nią zdolności, dziewczyna wykorzystuje do kantowania klientów, choć trzeba jej przyznać, że potrafi również pomagać. W wyniku pewnych nieoczekiwanych komplikacji, podczas jednego z przekrętów, Nahri wzbudza zainteresowanie złych ifrytów, a sama przywołuje wojownika - dżina (dewę) Darę. Razem z nim wyrusza w niebezpieczną podróż do bezpiecznego miasta - tytułowego miasta mosiądzu: Dewabadu. Wydawać by się mogło, że na tym etapie, czytelnicy poznają parę bohaterów, który początkowo nie pałają do siebie sympatią, więc domyślamy się rozwijającego się uczucia. Jednakże, autorka nie kończy na tej dwójce. Płynnie przechodzimy do rozdziału z perspektywy księcia Ali’ego, który to jest drugim, młodszym synem władcy Dewabadu. W tym momencie wzrasta napięcie, ponieważ nie wiemy z kim będzie Nahri. Prawda jest taka, że początkowo myślałam o tej serii, jak o każdej innej młodzieżówce fantasy. Mamy dziewczynę i dżina, wiadomo, że będą jakieś romanse... Właściwie, gdyby osadzić powieść w innym mieście, a zamiast „dżin” napisać „elf”, to mamy gotowy schemat i nic nowego. Niemniej może to za sprawą ciepłego klimatu, ale czułam, że to będzie coś więcej. I miałam rację. Ukryte przed ludźmi miasto ma niepowtarzalną atmosferę. Mamy do czynienia z wielkimi historycznymi wojnami, przewrotami, obalaniem władców. Każda z postaci coś wie, a czegoś nie, innych rzeczy tylko się domyśla. Ostatecznie okazuje się, że było i jest jeszcze inaczej. Intrygi polityczne są poprowadzone tak genialnie, że epilog wywarł na mnie ogromne wrażenie! Jedyne, co średnio mi przypadło do gustu, to bohaterowie. Ze smutkiem przyznaję, że polubiłam tylko jedną z trzech głównych postaci. Książę Ali - powiedzmy, że denerwował mnie najmniej i co chwilę nie zmieniał swojego charakteru, chociaż zdarzało mu się. Natomiast zarówno Nahri, jak i Dara - kołowrotek charakterów. Przez całą podróż do Dewabadu denerwowali się wzajemnie, żeby po chwili być w najbardziej zażyłej relacji. Innym przykładem niezrozumiałych dla mnie postaci był Ghassan (władca miasta) - opisywany tak, że wszyscy się go bali, ale właściwie on sam niewiele robił, aby mieć taką reputację, a w rozmowach z synami był raczej nawet dobrym ojcem, a nie bezwzględnym władcą. Na zakończenie dodam, że autorka poruszyła wiele wątków, które jeszcze nie doczekały się rozwinięcia i pozostawiła kilka wciąż nierozwiązanych tajemnic, więc jak najbardziej mam w planach sięgnąć po kolejny tom, a ten z całą pewnością mogę polecić wszystkim fanom dobrej fantasy, nie tylko tej young.
4

Bookedparadise

13.05.2022

"Miasto Mosiądzu" to książka, która zaciekawia od pierwszych stron, jednak dopiero po dobrych paru rozdziałach naprawdę wciąga. Dużo informacji o
polityce i magii trochę utrudniało ogarnięcie sytuacji, jednak potem jest dużo, dużo lepiej. Przez wiele rozdziałów wyczekiwałam aż bohaterka przybędzie w końcu do tego magicznego Miasta Mosiądzu i prawidłowo, bo wtedy akcja się zagęszcza i łatwiej jest zrozumieć ten świat i rządzące nim zasady. Książka pisana jest z dwóch perspektyw - Nahri, oszustki i złodziejki, która przypadkiem przywołując dżinna wkracza w nowy dla siebie świat... z którym jak się szybko okazuje jest też powiązana. Oprócz Nahri, historię poznajemy też z perspektywy księcia z Dewabadu, Alizajda, który choć świetnie wyszkolony i bardzo radykalny, jest jeszcze bardziej niewinny i czarujący. Akcja jest ciekawa i wartka, naprawdę mnie nie nudziła. Bohaterów też łatwo polubić, nie tylko tych głównych, bo postacie drugoplanowe też są ciekawe. Do tego wszystkiego ważną rolę gra tu polityka, bo dżiny to skomplikowany naród, dzielący się na 6 rodów, a stosunki między nimi nie są proste. Na początku może być ciężko z połapaniem się w niektórych sprawach, bo jest tu dużo zagranicznych słów, choćby w tytułach różnych ludzi, pfff, dżinnów. Dodaje to tylko realistyczności i dynamiki temu światu oraz dworskim zasadom i intrygom. A zakończenie! Jeny, tyle się zdarzyło tak szybko, że naprawdę nie mogłam odłożyć tej książki nawet na chwilę. Myślę, że warto to przeczytać. Jak dla mnie to 4/5*, ale gdyby nie troszkę mnie wciągający początek dałabym może gwiazdkę więcej ☺️ I dobra rada, warto mieć pod ręką kolejny tom, bo to wciąga!
5

Alicja Cichowicz

10.05.2022

Po przeczytaniu "Miasta mosiądzu" muszę stwierdzić jedno. To z pewnością jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2022 roku. To
pierwszy tom fantastycznej serii, który otworzył przede mną wrota magicznego miasta -Dewabadu. Dewabad okazuje się być miastem pełnym podziałów społecznych. Jego mieszkańcy posługują się różnymi językami, jednak łączy ich jedno-historia. Krwawa przeszłość, która już na zawsze pozostawiła ślad w ich pamięci. Autorka pełnymi garściami czerpie z Kultury Wschodu i umiejętnie wplata jej elementy na karty kreowanej historii. Bohaterowie z krwi i kości, posiadają nie tylko nadnaturalne zdolności, ale i wewnętrzne motywacje, które mogą okazać się zagrożeniem również dla nich samych. Dla fanów "Buntowniczki z pustyni" lektura obowiązkowa !
4

Poczytanek

04.05.2022

Trudny początek, ale potem było już z górki. "Miasto mosiądzu" początkowo sprawiało mi trudność. Nie mogłam się wystarczająco wgryźć, ale
to minęło po kilkudziesięciu stronach. Tempo akcji było prowadzone w różnym tempie. Czasami mało się działo, przez co nieco zwalniało. Zaś innym razem, ledwo nadarząłam za wydarzeniami. Autorka precyzyjnie opisuje bogaty świat, pełen magii i najprzeróżniejszych istnień. Fabuła była prowadzona w interesujący sposób. Przewija się sporo wątków. Niektóre z były mniej lub bardziej rozwinięte. Styl pisania jest lekki i przystępny. Nie nuży ani nie męczy. Zakończenie robi robotę. Wystarczająco nakręca na chęć poznania dalszych wydarzeń.
5

Pamela

14.04.2022

Czasami książka zdobywa nie tylko nasze uznanie, ale także i serce. Z pewnością Miasto Mosiądzu zdobyło moje. Cóż to były
za emocje! Do ostatniej strony pierwszego tomu przerzucałam kartki łaknąc dalszej części historii. A gdy nareszcie nadeszła ostatnia linijka poczułam się zawiedziona, że nie ma kolejnych stron. Autorka stworzyła niesamowicie zaawansowany świat pełen wielu ras i intryg politycznych. Motyw kultury arabskiej, opisy magicznych stworzeń oraz zwariowanych zabiegów medycznych typu próba złapania jaszczurki pod skórą niejednokrotnie sprawiały, że czułam się jak w najlepszym miejscu w sali kinowej gdyż każda literka na która składają się zdania, a na zdania całe strony stawały się jakby ożywione przez wzrok czytelnika. Co więcej nie jest to przesłodzona magiczna rzeczywistość. Możecie spodziewać się kilku drastycznych scen śmierci, które wywołały we mnie masę emocji. Pokochałam ten świat, a wraz z nim nieoczywistych bohaterów. I nie mówię tutaj tylko o Nahri czy księciu Ali. Tutaj każdy ma swoje wady co czyni ich wyjątkowo realnymi. W dodatku relacje między bohaterami dają olbrzymie pole do wyobraźni. Nie mamy tutaj jawnego romansu poza jakimś zalążkiem i to z początku książki. Mamy aż dwóch kandydatów i przyznam, że długo wahałam się którego wybrać na faworyta. Książkę się nie czyta a pochłania przez dobre tempo akcji. Zaś co do zakończenia spodziewajcie się wbicia głęboko w fotel. Miasto Mosiądzu zasługuje na 10/10 z wielkim serduszkiem obok oceny. Polecam wszystkich spragnionych dużych emocji.
4

Life_substitute

18.07.2021

"Kiedy prom podpłynął, zauważyła postacie, umiejętnie wyrzeźbione w mosiężnej powierzchni muru: dziesiątki mężczyzn i kobiet w starożytnych strojach, których nie
potrafiła zidentyfikować, z płaskimi nakryciami głowy na kędzierzawych włosach. Niektóre stały i coś wskazywały, trzymając zwinięte zwoje i wagi. Inne, o pogodnych, na wpół przysłoniętych twarzach, po prostu siedziały z otwartymi dłońmi." Wydaje mi się, że każdy potrzebuje tego typu historii w swoim życiu i to niezależnie od wieku. Egzotyczne klimaty, magia, dżiny i intrygi, pozwalają uciec od codzienności i zanurzyć się w ten niezwykły świat, klimatem przypominający "Alladyna" czy "Baśnie tysiąca i jednej nocy". Mimo, że to książka skierowana raczej do młodszego czytelnika, autorka nie stosuje tutaj żadnej taryfy ulgowej, lektura wymaga skupienia, ponieważ ilość informacji do przyswojenia jest naprawdę spora, ale pomocą służy słownik na końcu książki. "Miasto mosiądzu" to debiut i widać pewne niedociągnięcia oraz braki, zdarzają się też momenty zbyt rozwlekłe i przegadane, jednak jako całość się broni, wciąga i zapewnia świetną rozrywkę, z całą pewnością sięgnę po kolejną część. Poza tym nawet, gdyby ta historia okazała się kompletnym niewypałem, to przynajmniej pięknie prezentuje się na półce, ponieważ wydana jest po prostu obłędnie. Nie wiem jak to robi @weneedyabooks, ale po raz kolejny nie zawodzi. Aby tak dalej🤓

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x5
5
x7
4,58

Booktrailery

Zobacz
Zawsze będę cię kochać

21,45 zł 42,90 zł

Zobacz
To tylko zimowy blues

40,76 zł 42,90 zł